Pedagogiczny zastrzyk w trakcie lekcji
Minister zdrowia chce, żeby chorymi dziećmi zajmowali się nauczyciele i w razie potrzeby ordynowali im medykamenty. Ci nie zamierzają brać na siebie takiej odpowiedzialności
"Jestem nauczycielką, jedno z dzieci w mojej grupie miało niedawno atak padaczkowy, po pobycie w szpitalu lekarz orzekł, że może chodzić do przedszkola. Rodzice przynieśli lek zawierający diazepam w postaci wlewki doodbytniczej, oczekując ode mnie, że w razie ataku podam lek dziecku"- tak swoją historię opisywała wychowawczyni przedszkolna, która szukała porady prawnej w internecie. Jak dodała - choć poinformowała rodziców, że nauczyciele nie mają prawa podawać żadnych leków i w razie czego zadzwoni po pogotowie, jej dyrekcja była innego zdania: przekonywała, że ma obowiązek zrobić dziecku wlew.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.