Dziennik Gazeta Prawana logo

Kosmiczne jaja w MON

24 maja 2020

M inister obrony Mariusz Błaszczak powołał kilka dni temu swojego pełnomocnika do spraw przestrzeni kosmicznej. Na pierwszy rzut oka optymisty wszystko się zgadza – resort obrony myśli przyszłościowo, i choć jeszcze dziś to może nieco na wyrost, to już teraz przygotowujemy się do tej arcyważnej domeny. O tym, że przemysł kosmiczny się bardzo rozwija, pisaliśmy. Nic tylko przyklasnąć. Tym bardziej że kilka miesięcy temu Sojusz Północnoatlantycki uznał kosmos za domenę działań operacyjnych. Po prostu mamy nowoczesne wojsko i przygotowujemy się do realizacji zadań wszelakich.

Proponuję jednak na to zagadnienie drugi rzut oka, tym razem realisty. I tu zgadza nam się już znacznie mniej. Po pierwsze, warto spojrzeć historycznie na to, co zdziałali ostatnio pełnomocnicy ministra obrony. I tak np. ponad dwa lata temu powołano pełnomocnika ds. Agencji Uzbrojenia. Miał on zreformować system zakupów sprzętu w Wojsku Polskim, który jest obecnie dysfunkcyjny i skrajnie niewydolny, a przetargi są często powtarzane po kilka razy. Wojsko zwykłą terenówkę kupowało pięć lat! Tymczasem dwa lata minęło jak jeden dzień i… dziś pełnomocnik dalej się tym zajmuje. Pojawił się nawet wiceminister, który również ma być włączony w ten proces. Efektów jednak wciąż nie widać. Dziś wciąż pod względem proceduralnym prościej jest kupić najnowocześniejsze samoloty świata za miliardy dolarów w Stanach Zjednoczonych niż zwykłe terenówki za miliony złotych w Polsce. Najwyraźniej pełnomocnikowi to nie przeszkadza.

Pozostało 83% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.