Dziennik Gazeta Prawana logo

Czarny rynek dobrze płaci cyberprzestępcom za hasła poczty elektronicznej i dane do naszych kont bankowych w internecie

23 kwietnia 2009

Wracasz z pracy do domu, uruchamiasz komputer i - jak co wieczór - odwiedzasz znane ci strony internetowe. Najpierw sprawdzasz prywatną pocztę elektroniczną, potem logujesz się w serwisach społecznościowych, aby sprawdzić, co dzieje się u znajomych. Sprawdzasz jeszcze RSS z informacjami ze stron o tematyce, którą się interesujesz. Jeśli jest koniec miesiąca, logujesz się jeszcze w internetowym serwisie swojego banku, by sprawdzić, czy pracodawca przelał wypłatę. Nie wchodzisz na nieznane strony, nie uruchamiałeś nawet przeglądarki Google, by wpisać jakiekolwiek hasło. Może się wydawać, że odwiedziłeś strony www, które znasz i nic ci nie grozi. Mylisz się. Twój komputer mógł bowiem w tym czasie zostać zarażony złośliwym kodem, który właśnie wykrada najcenniejsze dane: hasła i kody do serwisów, w których się logowałeś. Cyberprzestępcy czyhają na internautów na każdym kroku, a brak jakiegokolwiek programu antywirusowego z firewallem tylko im to ułatwia.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.