Niemoralne propozycje PiS
Podczas przesłuchania przed sejmową komisją ds. nacisków dziennikarz "DGP" Robert Zieliński przyznał, że w roku 2007, gdy publikował teksty na temat CBŚ, przedstawiciele służb wielokrotnie próbowali dowiedzieć się, skąd czerpie informacje do swoich artykułów, i sugerowali mu, żeby nie poruszał pewnych tematów. - Jestem pewien, że sięgano po moje billingi. Znano nawet treść niektórych z moich SMS-ów - powiedział przed komisją.
Trzy lata temu Zieliński pisał m.in. o PRL-owskiej przeszłości komendanta policji Konrada Kornatowskiego. Tuż przed ukazaniem się tekstu szef MSWiA Janusz Kaczmarek poprosił dziennikarza o kilka dni zwłoki w publikacji. A jeden z wysokich funkcjonariuszy PiS zaproponował mu za odstąpienie od pisania tego tekstu inne ciekawe informacje. - Powiedział, że będę najlepiej poinformowanym dziennikarzem w kraju, jeśli chodzi o policję i służby - zeznał Zieliński. Dodał, że był to dla niego sygnał, aby przyspieszyć pracę nad tekstem.
EW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu