Polska szeroko otwarta na cyberataki
Brakuje funduszy i ekspertów. Panuje bałagan i zupełny brak koordynacji. Polska administracja publiczna, jak wynika z raportu NIK, nie dba o nasze cyberzdrowie
Lipiec i paz´dziernik 2014 r. - anonimowi nadawcy za pomocą sieci TOR przesłali wiadomości ostrzegające o podłożeniu ładunków wybuchowych w siedzibach dziesiątek instytucji publicznych. Urzędy trzeba było masowo ewakuować. Październik 2014 r. - kradzież i upublicznienie wrażliwych danych osobowych z systemów informatycznych Giełdy Papierów Wartościowych. Listopad 2014 r. - wykradziono z systemu informatycznego dane dotyczące pracowników Państwowej Komisji Wyborczej i to w okresie, kiedy ta miała kłopot ze zliczeniem wyników wyborów. W tym czasie trwała też ogromna, obejmująca kilka ministerstw, ABW i policję, kontrola Najwyższej Izby Kontroli tego, jak przygotowane na cyberzagrożenia są nasza administracja i służby. DGP dotarł do jej wyników.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.