Dziennik Gazeta Prawana logo

Łącznościowa rewolucja w formacjach specjalnych

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ma wreszcie powstać ogólnokrajowy system komunikacyjny dla służb. W pierwszej kolejności na ścianie wschodniej, z uwagi na ukraiński konflikt

Polska jest jedynym europejskim krajem, który do tej pory nie ma bezpiecznego, zintegrowanego kanału łączności dla wszystkich organów bezpieczeństwa i służb ratowniczych. Dzięki takiemu systemowi mogłyby one szybciej i efektywniej reagować na zagrożenia. Choć przez lata to się nie udawało, resort spraw wewnętrznych zamierza wznowić prace nad takim rozwiązaniem. Jedną z głównych motywacji jest obawa przed trudnościami w koordynowaniu służb w sytuacji eskalacji konfliktu ukraińskiego.

Na razie sytuacja nie wygląda różowo, co przyznają same służby. - System łączności radiowej Straży Granicznej oferuje niewielkie możliwości współdziałania z innymi służbami, w niektórych przypadkach są one niewystarczające - przyznaje st. chor. Agnieszka Golias, rzecznik komendanta głównego Straży Granicznej.

Biuro Ochrony Rządu posiada własny, autonomiczny system łączności radiowej. - Brak jednolitej sieci wymusił budowę własnego systemu łączności w większym zakresie, niż mogłoby to mieć miejsce w przypadku wdrożenia cyfrowej sieci ogólnopolskiej. W chwili obecnej brak jednolitej, zintegrowanej sieci łączności powoduje trudności w komunikacji radiowej pomiędzy służbami MSW oraz innymi podmiotami, które współpracują z jednostkami resortu - wyjaśnia mjr Dariusz Aleksandrowicz z BOR.

Z kolei policja korzysta nie z jednego, ale kilku systemów, zarówno analogowych, jak i cyfrowych. - Systemy radiokomunikacyjne i sieci zostały wybudowane na potrzeby policji. Istniejące ograniczenia techniczne i organizacyjne sprawiają, że włączanie użytkowników z innych służb nie jest możliwe - zaznacza mł. asp. Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji.

Podobnie jest w przypadku innych służb, takich jak Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy ratownicy. Chcący zachować anonimowość ekspert Instytutu Łączności mówi wprost - pod względem łączności jesteśmy białą plamą w cywilizowanym europejskim świecie. - Każda ze służb działa obecnie w różnych pasmach, korzystając z różnych systemów. Dlatego muszą koordynować swoje działania za pośrednictwem dyspozytorów. Wystarczy kupić specjalny skaner funkcjonujący w różnych pasmach częstotliwości dostępny za kilkaset złotych w internecie i wiedząc, jakich częstotliwości używają służby w danym rejonie, można przysłuchiwać się służbowej komunikacji. Korzystają na tym nie tylko przedstawiciele pomocy drogowej jeżdżący lawetami, ale i kryminaliści - podkreśla ekspert.

Teraz rząd ma ambitny plan spięcia autonomicznych systemów łączności służb w jeden Ogólnopolski Cyfrowy System Łączności Radiowej (OCSŁR).

- Skuteczny i niezawodny system łączności jest jednym z najważniejszych czynników przesądzających o skuteczności działania służb. One muszą dysponować sprawnym systemem komunikacji radiowej, umożliwiającym łączność w każdych warunkach, na dowolnym obszarze naszego kraju - przyznaje Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSW. Powstał już projekt zarządzenia prezesa Rady Ministrów powołującego międzyresortowy zespół, który ma zająć się budową i funkcjonowaniem systemu. W jego skład wejdą m.in. przedstawiciele kilku resortów: Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, policji, straży pożarnej czy Biura Ochrony Rządu.

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, pilotażowa faza projektu może się rozpocząć w wybranych miastach jeszcze w tym roku. Jak mówi nam jeden z urzędników, w pierwszej kolejności brane są pod uwagę służby działające w większych miastach wschodniej części kraju. Ma to związek z napiętą sytuacją na Ukrainie. Potwierdza to zresztą treść uzasadnienia do projektu zarządzenia przygotowanego przez MSW. "Tematyka zapewnienia niezawodnej i bezpiecznej łączności dla realizacji ustawowych zadań służb, w obszarach szczególnie ważnych dla państwa, nabiera również znaczenia w kontekście obecnej sytuacji międzynarodowej" - czytamy w projekcie.

Zdaniem przedstawicieli służb wprowadzenie ogólnopolskiego systemu łączności jest dzisiaj konieczne nie tylko ze względów bezpieczeństwa. - Z naszego punktu widzenia ewentualne korzyści związane z wdrożeniem OCSŁR to m.in. zapewnienie efektywnej i skutecznej sieci współdziałania dla służb, obniżenie nakładów inwestycyjnych i eksploatacyjnych na utrzymanie w sprawności anachronicznych rozwiązań analogowych, niezależność i bezpieczeństwo funkcjonowania systemu radiowego w sytuacjach szczególnego zagrożenia czy poufność przesyłanych informacji - wymienia płk Maciej Karczyński, rzecznik ABW.

Temat budowy nowoczesnego systemu łączności jest na tapecie już od co najmniej kilku lat. W 2010 roku Centrum Projektów Informatycznych MSWiA ogłosiło przetarg na budowę OCSŁR. Wartość projektu szacowano na ok. 500 mln zł, z czego 85 proc. miało pochodzić ze środków unijnych. System miał powstać na terenie największych miast, m.in. Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Poznania, a także w wybranych powiatach. Szykowano go z myślą o Euro 2012. Jednak w 2011 roku MSWiA unieważniło przetarg, uzasadniając to "niemożliwością zapewnienia właściwego finansowania tego przedsięwzięcia".

W 2010 r. MSW ogłosiło przetarg, ale unieważniło go, bo brakło pieniędzy

@RY1@i02/2015/092/i02.2015.092.00000020a.803.jpg@RY2@

Jakich systemów używa Europa

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.