Zaginieni poszukiwani nie zawsze skutecznie
Policyjne jednostki ze sobą nie współpracują. Nie ma też bazy danych DNA
Pod koniec lutego przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie zapadł bardzo ważny wyrok. Sąd nakazał ponowne rozpatrzenie pozwu Edyty Sz. przeciw komendantowi głównemu policji, czyli Skarbowi Państwa, która żądała 100 tys. zł zadośćuczynienia za straty moralne, zakłócenie równowagi psychicznej i wywołanie silnego niepokoju spowodowane zaniechaniem policji. Służba ta poszukiwała jej męża. Marek Sz. z domu wyszedł bez dokumentów 23 listopada 2011 r. i nie wrócił. Edyta wkrótce zawiadomiła policję. Ta była nieskuteczna przez kilka miesięcy. Dopiero po pół roku połączyła fakty. Tego samego wieczoru, gdy zaginął Sz., pod kołami pociągu zginął niezidentyfikowany mężczyzna, który został pochowany jako NN.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.