Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister Błaszczak reaktywuje policję

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

POLICJA Trwa przywracanie posterunków, które zlikwidował poprzedni rząd. Samorządy walczą, by znaleźć się na liście beneficjentów projektu wartego 100 mln zł. Lista inwestycji jest otwarta

W latach 2007-2015 koalicja rządząca PO-PSL w ramach reorganizacji zlikwidowała 418 z 817 posterunków. To nie podobało się zarówno ówczesnej opozycji sejmowej, jak i większości samorządów. Proces odwracania reformy rozpoczął się w czerwcu tego roku. - Szacujemy, że w całej Polsce zostanie przywróconych ponad 150 posterunków - informuje MSWiA.

Resort przekonuje, że szacunki te to efekt prowadzonych wcześniej konsultacji społecznych, na podstawie których sporządzono plan odtworzenia posterunków. - Odbywały się debaty z udziałem zarówno mieszkańców, jak i władz samorządowych oraz organizacji pozarządowych. W ciągu 3 miesięcy przeprowadzono niemal 12 tys. konsultacji społecznych, w których uczestniczyło ponad 217 tys. osób - słyszymy w wydziale prasowym resortu.

Na razie dokonano reaktywacji czterech jednostek: w Kampinosie oraz w gminie Łyse (woj. mazowieckie), Bakałarzewie (woj. podlaskie) oraz Dobiegniewie (woj. lubuskie), która zostanie oficjalnie otwarta dziś przez ministra Błaszczaka.

MSWiA nie chce nam odpowiedzieć, ile kosztowało odtworzenie tych konkretnych posterunków. - Kwestie finansowania i kosztów odtworzenia rozpatrywać należy indywidualnie w zależności od konkretnego przypadku. Finansowanie planowane jest w ramach programu modernizacji służb mundurowych na lata 2017-2020 - odpowiada wymijająco resort.

Co ciekawe, od odpowiedzi uchyla się także Komenda Główna Policji. - W zakresie reaktywacji komisariatów policji otrzymał już pan szczegółową informację z MSWiA - ucina podkom. Dawid Marciniak z biura komunikacji społecznej KGP.

Bardziej rozmowny jest Tomasz Naruszewicz, wójt Bakałarzewa - jednej z gmin, gdzie już funkcjonuje przywrócony osobiście przez ministra Mariusza Błaszczaka posterunek.

- W sumie wyszło jakieś kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wystarczyło odświeżyć dawny budynek policji. W kosztach partycypowały m.in. komenda miejska w Suwałkach i komenda wojewódzka - podlicza wójt.

Jak dodaje, obecnie pracuje tam pięciu policjantów obsługujących dwie gminy - Bakałarzewo i sąsiednie Raczki. - My opłacamy rachunki za prąd i wodę, a telefony funkcjonariuszy i ich pensje wzięła na siebie policja - dodaje wójt.

Wskazuje również, że samorząd od trzech lat (od momentu likwidacji posterunku) pisał skargi do rządu, w których domagał się przywrócenia siedziby policji. W końcu się udało.

Nic dziwnego, że inne gminy podchwyciły temat. Dlaczego? Przede wszystkim kusi je możliwość sfinansowania całego przedsięwzięcia wspólnie z innymi podmiotami. A skoro odtworzenie posterunku w takim Bakałarzewie sprowadziło się do wydania kilkudziesięciu tysięcy złotych, niewykluczone, że w programie pojawią się oszczędności. Ponadto przywrócenie posterunku odbywa się z pompą - przyjeżdża wiceminister, jest uroczysta oprawa, są uściski dłoni, pamiątkowe zdjęcia.

- Wyborcom na pewno się to spodoba - przyznają w nieoficjalnych rozmowach samorządowcy.

Teraz do ministerstwa napływają kolejne prośby o uwzględnienie w programie reaktywacji posterunków. Wniosek w tej sprawie skierowała np. gmina Jodłowa (woj. podkarpackie), w której jednostkę zlikwidowano już w 2012 r. Tamtejsi urzędnicy są tak zdeterminowani, że gotowi są nawet użyczyć bezpłatnie budynek na potrzeby posterunku. Z kolei wójt Krzeszowa (woj. podkarpackie) napisał w tej sprawie do wojewody i deklaruje, że w miarę możliwości gmina przekaże środki finansowe na pomoc w zakupie samochodów i paliwa dla policji. Stanowisko w sprawie przywrócenia zlikwidowanego w 2010 r. posterunku przygotowali też włodarze gminy Pępowo (woj. wielkopolskie).

Co na to resort spraw wewnętrznych? - Wszystkie wnioski, które będą wpływały do MSWiA, zostaną poddane szczegółowej analizie - zapewnia resort. Mimo ogólnikowej odpowiedzi daje ona samorządowcom nadzieję. - To oznacza, że lista nie jest zamknięta i jest o co walczyć - komentuje jeden z wójtów.

Nie wszędzie powrót posterunków będzie tak prosty i przyjemny jak w Bakałarzewie. Przykładowo w gminie Rząśnik (woj. mazowieckie), która też chciałaby powrotu posterunku, w dawnej siedzibie policjantów mieści się klub seniora. Z kolei w Cycowie (woj. lubelskie) zlikwidowany posterunek przerobiono na bibliotekę. - Łatwiej było posterunek zlikwidować niż teraz go przywrócić - narzekają samorządowcy. Ale, jak twierdzą, spróbują powalczyć o względy ministra Błaszczaka.

@RY1@i02/2016/127/i02.2016.127.18300090a.802.jpg@RY2@

Jak postępowała likwidacja posterunków

Tomasz Żółciak

 tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.