Dziennik Gazeta Prawana logo

Teoretyczne państwo. Realne zagrożenie

27 maja 2016

Jeśli przepowiednie sceptyków się sprawdzą, w lipcu będą ofiary i wielki wstyd dla Polski. Jeśli nie, nadal będziemy spoczywać na miękkich poduszkach wypełnionych samozadowoleniem. Błogim poczuciem, jacy to jesteśmy świetni. I jak to nam nikt nie podskoczy ani nie zagrozi. Aż do następnego razu

Mój znajomy, który ma przyjaciela w służbach, przestrzegał mnie, żebym podczas szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży unikał podróżowania metrem po Warszawie - taką opowieść słyszałam w ostatnich tygodniach kilka razy. Owa legenda miejska, bo w tych kategoriach należy ją oceniać, ma swoje lokalne odmiany: tu nie wolno robić zakupów w galerii handlowej, tam omijać taką, a nie inną knajpę. Czasem kolega ze służb zamienia się w przybysza z muzułmańskiej części świata, który wdzięczny za jakąś przysługę dzieli się swoją tajemną wiedzą na temat zagrożeń, jakie nas mogą dopaść. Ludzie mówią, ludzie się boją, ludzie czekają, co się wydarzy w najbliższych tygodniach. Przed nami dwie duże, międzynarodowe imprezy - najpierw 8-9 lipca szczyt NATO w Warszawie z 2,5 tys. delegatów. Przyjadą oficjele z całej kuli ziemskiej. A jeszcze dziennikarze, obserwatorzy. Jednak szczyt można traktować jako przygrywkę, egzamin próbny przed jeszcze większym spędem, czyli Światowymi Dniami Młodzieży. Między 26 a 31 lipca w Krakowie i Brzegach pod Wieliczką ma się spotkać - według różnych szacunków - od 800 tys. do 2,5 mln młodych chrześcijan, którzy przybędą do nas z różnych stron świata. Mało tego, od 27 do 31 lipca będzie w nich brał udział papież Franciszek. Głowa Kościoła katolickiego, ale także przywódca państwa watykańskiego. To zarówno powód do radości i dumy, jak i obaw. Bo świat dziś nie jest bezpieczny. Pełne przemocy, krwi i cierpienia migawki serwują nam niemal każdego dnia telewizje i serwisy internetowe. Wybuchające bomby, zamachowcy wysadzający się w powietrze, którzy zabierają ze sobą do muzułmańskiego nieba - jak to lubią podkreślać niektórzy - "niewinne ofiary". Ale także szaleńcy prujący z karabinów maszynowych do niespodziewającego się niczego tłumu. Świry pochylone nad przepisem wygrzebanym z sieci pod tytułem "Zrób bombę w kuchni swojej mamy". Tydzień temu "Gazeta Wyborcza" donosiła: "Część rodziców boi się puścić dzieci do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży. W Opolu grupy pielgrzymów kurczą się do paru osób. Kościół apeluje: Bądźcie ufni, nie poddawajcie się strachowi". Dalej był cytat z metropolity krakowskiego Stanisława Dziwisza, który przyznawał, że jest jakieś za małe zainteresowanie. Wyliczenia: pierwotne szacowano, że przyjedzie 2,5 mln pielgrzymów, dziś mówi się o 1,8 mln, natomiast oficjalnie zarejestrowało się niespełna 600 tys. - choć doświadczenie mówi, że dwie trzecie uczestników zjawiają się w ostatniej chwili, przybywając na własną rękę. Rząd, ustami szefowej kancelarii premiera Beaty Kempy, uspokaja: w Polsce jest bezpiecznie. Czy faktycznie?

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.