Dziennik Gazeta Prawana logo

Armia nie zagwarantuje powszechnej szczęśliwości

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

WYWIAD Prof. dr hab. Wojciech Fałkowski Wiara jest podstawą postawy moralnej. Rozumiemy to w ten sposób, że w wojsku muszą obowiązywać główne zasady dekalogu chrześcijańskiego. Przy czym ateista, jeżeli jest uczciwy i dochowuje zasad moralnych, też zrobi karierę w armii

Akademia Sztuki Wojennej ma zastąpić Akademię Obrony Narodowej. Po co ta zmiana?

Chcemy lepiej dostosować uczelnie do potrzeb wojska. Dodatkowo powstają nowe wyzwania. Sytuacja związana z naszym bezpieczeństwem jest bardzo dynamiczna i zmienna. Uczelnia musi w sposób szybki i elastyczny dopasować się do tych potrzeb. W tym celu będziemy tworzyć ośrodki analityczne, a także rozwijać bazę ekspercką i naukową. Drugim ważnym elementem zmian jest to, że chcemy wprowadzić tę uczelnię w ścieżkę awansu oficerów. W tym celu zamierzamy przywrócić oficera dyplomowanego. Warto też zwrócić uwagę na to, że jest to uczelnia wojskowa, w której nie ma ani jednego wojskowego studenta. Są tylko kursanci, którzy szkolą się od tygodnia do kilku miesięcy i to wszystko. To właśnie oni wystąpili do nas, aby przedłużyć im te kursy, tak by mogli liczyć na tytuł oficera dyplomowanego. A to będzie dopiero wprowadzone wraz z utworzeniem Akademii Sztuki Wojennej.

Jak długo trwałoby kształcenie przyszłych oficerów dyplomowanych?

Minimum od dwóch do czterech semestrów. Przy czym kształcenie będzie się odbywało w różnych formach, tak jak obecnie. Będą zarówno krótkie, jak i długie kursy, weekendowe i stacjonarne. Takie rozróżnienie i podział są absolutnie konieczne, bo uwzględniają interesy wojska.

Wprowadzenie planu kształcenia wszystkich oficerów z pewnością będzie się wiązało z wyższymi wydatkami na ten cel.

Oczywiście subwencja na kształcenie z MON musi zostać zwiększona.

O ile?

W tym roku bieżącym o około milion złotych, a w kolejnych latach z pewnością subwencja musi być zwiększona o kilka milionów.

Nie brakuje osób, które krytykują pomysł powstania Akademii Sztuki Wojennej. Uważają, że to jest cofanie się o 30 lat do starych rozwiązań.

Absolutnie nie wracamy do starych rozwiązań, a twierdzenia oponentów oparte są wyłącznie na zmianie nazwy, są bardziej zgadywaniem niż analizą. Chcemy, aby uczelnia była nie tylko na miarę XXI wieku, lecz także wyprzedzała rozwój wydarzeń. Akademia Sztuki Wojennej ma przewidywać, a jej analizy mają służyć Sztabowi Generalnemu.

Ale po co tworzyć w akademii specjalną komórkę zajmującą się analizą, skoro taką rolę pełni Sztab Generalny? Czy te instytucje będą się dublować?

Nie. Będzie się to odbywało w ścisłej współpracy akademii i sztabu.

Zrezygnujecie ze studentów cywilnych?

Absolutnie nie. Oni są potrzebni, bo wprowadzają na uczelniach wojskowych dobrą atmosferę.

Cały czas nie rozumiem, dlaczego trzeba było zmieniać nazwę uczelni, co pociągnie dodatkowe wydatki, chociażby związane z wymianą stempli. No chyba że prawdziwe są pogłoski, iż ta zmiana jest potrzebna do wyrzucenia wykładowców i pozostałych pracowników związanych z poprzednią ekipą rządzącą. Czy tworzycie miejsce dla swoich?

Zmiany kadrowe są konieczne i będą podejmowane przez nowego rektora i nowe władze uczelni w całym roku akademickim. Będzie oceniana działalność naukowa, dydaktyczna, a zarazem potrzeby uczelni. Nie będziemy stosowali tu kryterium politycznego, ale wyłącznie merytoryczne.

Poprzednia ekipa zmieniła ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym tylko po to, aby rektorem akademii obrony narodowej mógł zostać były żołnierz. Wcześniej ograniczała się ona do żołnierzy zawodowych. Czy z tego powodu został odwołany rektor gen. Bogusław Pacek?

Musiał pożegnać się ze stanowiskiem ze względu na swoją postawę i podejmowane decyzje.

Czy MON przywróci wcześniejsze rozwiązanie, że rektorem tej uczelni może być wyłącznie żołnierz zawodowy?

Nie ma takiej potrzeby. Minister obrony narodowej powinien mieć luz decyzyjny i nie powinien być związany przepisami. Rektora będzie więc wyznaczał minister obrony narodowej, bo uczelnia jest podporządkowana resortowi. Innego rozwiązania nie wprowadzamy. W tej chwili szef MON awansował na to stanowisko żołnierza zawodowego i w tym zakresie nie przewidujemy żadnych zmian.

Uczelnia rozstała się też z prof. Stanisławem Koziejem, byłym szefem BBN. Czy przyczyną zwolnienia było to, że pracował dla poprzedniej ekipy?

Nie. Osobiście uważam, że prof. Koziej jest osobą znaczącą w dziedzinie nauk wojskowych i politologii. Niemniej jednak obecny rektor nie miał dla niego odpowiedniego stanowiska.

A w Akademii Sztuk Wojennych znajdzie się dla niego posada profesorska?

W nowej akademii musimy otworzyć się na nowych ludzi, w tym też na praktyków. Tu musimy sięgać po wojskowych liniowych. Z kolei wszystkich innych, w tym prof. Kozieja, należy zapraszać, jako osoby wizytujące, prowadzące seminaria czy okolicznościowe wykłady. Nie ma tu drogi zamkniętej, ale w pierwszej kolejności trzeba wprowadzić nową krew, czyli nowych ludzi.

Żandarmeria wojskowa zatrzymała ostatnio 40 osób, które w zamian za łapówki miały pomagać cywilom oraz podchorążym Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie i Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni w zdawaniu chociażby końcowych egzaminów językowych.

To jest sprawa bardzo przykra, a dla mnie osobiście bardzo deprymująca. Słuchacze tych uczelni zamiast przysiąść fałdów i wkuć kilkadziesiąt słówek czy kilkanaście reguł gramatycznych, woleli sobie kupić egzamin. Z pewnością konsekwencje będą wyciągnięte. I choć nie chciałbym łamać tym młodym ludziom kariery, to całe środowisko musi wiedzieć, że takich praktyk nie można tolerować.

Czy zostaną wyrzuceni z armii?

Nie może to być decyzja automatyczna. Poszczególni słuchacze w zależności od stopnia zawinienia powinni zostać usunięci z uczelni albo powtarzać rok. Przy czym każdy przypadek władze uczelni powinny rozpatrywać indywidualnie.

MON planuje zwiększyć liczebność żołnierzy zawodowych, ale nie przekłada się to na zwiększenie limitu kandydatów na żołnierzy na studia wojskowe dla przyszłych oficerów. Uczelnie wojskowe w nowym roku akademickim przyjmą tylko 534 kandydatów na żołnierzy zawodowych. W porównaniu z ubiegłoroczną rekrutacją liczba tego typu osób wzrośnie zaledwie o 12.

W kolejnych latach chcemy te limity zwiększyć o kilkaset dodatkowych miejsc i nie sądzę, abyśmy mieli problem z kandydatami.

Generał Polko mówił, że problem tkwi nie tylko w limicie, lecz także w kształceniu. Okazuje się, że wszystkie osoby, które się dostaną na studia, je kończą. Czy nie powinno być tak, że wraz z większym limitem zwiększy się też odsiew?

Taki model zamierzamy przyjąć. Jednak edukacja nie lubi gwałtownych zmian, więc zmiany będziemy wprowadzać szybko, ale nie gwałtownie.

O dostaniu się na uczelnie wojskowe decydowały ponoć znajomości.

To był jeden z powodów wprowadzenia zmian kadrowych. Uczelniami muszą kierować ludzie rzetelni, uczciwi, którzy rozumieją swoją misję i powinność, a również traktują poważnie wymóg przyzwoitości.

Problemem w armii są także awanse, mam na myśli przejście z korpusu podoficerów do oficerów.

Faktycznie obecny system jest niedrożny. W małym stopniu dochodzi do przenikania do wyższego korpusu. Dlatego chcemy otworzyć drzwi do awansu między trzema grupami zawodowymi, tj. szeregowych, podoficerów i oficerów. To samo dotyczy sytuacji awansu z młodszego oficera na starszego, a także najwyższych stopni generalskich. Ta kwestia jest przedmiotem naszej analizy. Decyzje w tej sprawie zapadną najprawdopodobniej latem. Przy czym chcemy, aby po spełnieniu określonych kryteriów podoficer miał gwarancje awansowania do korpusu oficerskiego.

Jakie kryteria powinny decydować o przejściu do wyższego korpusu?

Z pewnością zdolności intelektualne, ukończenie z wynikiem dobrym lub bardzo dobrej szkoły podoficerskiej oraz przebieg kariery.

Czy zablokujecie przyjmowanie do armii osób po studiach cywilnych?

Nie. To zwiększa konkurencyjność w armii, a konfrontacja z innym punktem widzenia dla wojska jest bardzo pożądana.

Czyli cywile nadal będą mogli trafić bezpośrednio do korpusu oficerów?

Tak, z zastrzeżeniem, że będą musieli przejść szkolenie czysto wojskowe. Wojsko nie powinno być wyizolowaną grupą zawodową ani społeczną. Musimy w tym celu wskazać jasne kryteria naboru i wzmocnić te istniejące.

Kto po zmianach powinien decydować o awansie żołnierza?

Dowódca jednostki, dział kadr MON.

A co, jeśli dowódca awansuje znajomego, a nie żołnierza, który bardziej na to zasłużył?

Nie zagwarantujemy powszechnej szczęśliwości. Chcemy jednak wprowadzić nowego ducha.

W wojskowych izbach tradycji i pamięci mają się pojawić historycy, którzy będą kontrolować, czy nie są gloryfikowani wojskowi PRL. Żołnierze mają być także edukowani historycznie z zakresu historii narodowej. Czyżby do armii mieli wrócić oficerowie polityczni?

Nie chcę przywracać politruków. Chcę też jasno zaznaczyć, że nie chcę rugować tradycji wojska, które istniało w PRL. Absolutnie nie o to nam chodzi. Z treści izb tradycji w jednostkach wojskowych należy usuwać zbrodniarzy i elementy gloryfikujące system komunistyczny. Ponadto tradycja wojskowa nie musi uwzględniać całej historii Polski, ale jej chwalebne czyny.

A co z edukacją historyczną żołnierzy?

Od października wprowadzamy ten obowiązkowy przedmiot dla oficerów. Chcemy, aby każdy oficer znał polską historię, a docelowo również takim kształceniem chcemy objąć podoficerów.

Ostatnio minister Macierewicz stwierdził, że najlepszym gwarantem naszego bezpieczeństwa powinna być wiara polskich żołnierzy. Czyżby ateiści nie będą mieli czego szukać w wojsku?

Wiara jest podstawą postawy moralnej. Rozumiemy to w ten sposób, że w wojsku muszą obowiązywać główne zasady dekalogu chrześcijańskiego. Ateista, jeżeli jest uczciwy i dochowuje zasad moralnych, na pewno zrobi w wojsku karierę.

Nie mamy już limitu 12 lat służby dla kontraktowych. Jeśli jednak część z nich będzie chciała odejść z armii, to czy będą mogli liczyć na wsparcie przy przekwalifikowaniu?

Tak, niemniej jednak armia musi się skupić na własnyminteresie i na tych żołnierzach, którzy w niej służą. ©?

@RY1@i02/2016/076/i02.2016.076.183001000.802.jpg@RY2@

FOT. WOJTEK GÓRSKI

Prof. dr hab. Wojciech Fałkowski, wiceminister obrony narodowej

Rozmawiał Artur Radwan

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.