Cybertarcza ma liczne dziury
Nowa ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa miała wprowadzić jasny podział obowiązków i zadań. Wnioski z konsultacji międzyresortowych są jednak takie, że właściwie nic się nie zmieni
Resort cyfryzacji przygotowywał projekt niemal dwa lata. Początkowo była "pierwsza wersja strategii ochrony cyberprzestrzeni RP", w której to Ministerstwo Cyfryzacji miało być koordynatorem strategiczno-politycznym ochrony sieci. Wariant, w którym MC zyskiwało pozycję zarządzającego całym systemem ochrony, nie miał jednak szansy przejść przez rząd. Powód? Prawa do tych kompetencji zaczęły sobie rościć także ministerstwa spraw wewnętrznych i obrony. Wiosną 2017 r. pojawiła się więc nowa wersja strategii. Eksperci mówili wtedy, że "systemowi cyberochrony wybito zęby". Ale jeszcze liczyli, że ustawa, która miała powstać w ciągu kilku miesięcy, wprowadzi bardziej konkretne rozwiązania. Sprzyjały temu bieżące wydarzenia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.