Wojna otwiera nam oczy na dezinformację
Inwazja rosyjska na Ukrainę, nierzadko relacjonowana w mediach, zwłaszcza tych społecznościowych, pozwala dostrzec nie tylko kolumny wojsk rosyjskich i grozę wojny. Pokazuje też, jak walczy się za pomocą botowych kont na Twitterze czy pospiesznie stworzonych deepfake’ów
Atak Rosji na Ukrainę nie stworzył dezinformacji. Ta otacza nas od wieków, choć zapewne z różnym natężeniem była dostrzegalna, w zależności od możliwości wprowadzania przeciwnika w błąd. Nieprzypadkowo bardzo aktualne jest powiedzenie, że na wojnie pierwsza umiera prawda. Jednak bardzo często dokonuje ona żywota bynajmniej nie w wojennych okolicznościach. W zasadzie nie ma dnia, abyśmy nie byli bombardowani fałszywymi informacjami, zarówno w mediach tradycyjnych, jak i tych cyfrowych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.