Organizacje pozarządowe pod ostrzałem ZUS
Zakład wziął na celownik stowarzyszenia i fundacje. Każe im płacić po kilkaset tysięcy zaległych składek od umów o dzieło. Eksperci są oburzeni
Przedstawiciele organizacji pozarządowych alarmują, że kontrolerzy ZUS zaczęli ich regularnie odwiedzać. Wręcz hurtowo kwestionują umowy o dzieło, od których co do zasady nie są odprowadzane składki na ubezpieczenia społeczne. Twierdzą, że należy je traktować jako zlecenia, a te podlegają ozusowaniu. Efekt jest taki, że fundacjom każe się teraz odprowadzać zaległe składki oraz karne odsetki, a to może oznaczać, że wiele z nich będzie zmuszona zakończyć swoją działalność.
Nadmierna kontrola
- ZUS ewidentnie nasilił kontrole w fundacjach i stowarzyszeniach - wskazuje Joanna Krasnodębska ze stowarzyszenia BORIS. Również Michał Gajak z biura rachunkowego Frux zauważa zwiększoną liczbę sygnałów, że ZUS podejmuje zintegrowane i zaplanowane działania w stosunku do NGO w celu zwiększenia swoich wpływów.
Potwierdzają to także osoby działające w Inkubatorze Społecznej Przedsiębiorczości w Dąbrowie Górniczej, które twierdzą, że tylko u nich liczba kontroli w porównaniu z ubiegłym rokiem wzrosła co najmniej o 20 proc.
- Sprawdzeniu poddaje się w szczególności umowy o dzieło zawierane w ramach realizacji zadań publicznych finansowanych ze środków gminnych, ministerialnych czy unijnych - informuje Magdalena Mike z ISP.
Podobne obserwacje ma Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. W niej - jak zawiadamia nas Katarzyna Adamska-Dutkiewicz - ZUS przewertował wszelkie umowy związane z organizacją szkoleń, wykładów i prelekcji.
Przy czym regułą jest upominanie się przez zakład o zapłatę składek za pięć lat wstecz od daty kontroli. Pozwala na to art. 24 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 121 ze zm.). Problemem jest to, że przez wiele lat urzędnicy nie mieli zastrzeżeń do dokładnie takich samych umów, które teraz okazują się nieprawidłowe.
- Pięć lat temu ZUS był na kontroli i było wszystko w porządku. Dziś wymaga się od nas zapłacenia dodatkowych należności za tamten okres - podkreśla Ewa Latoś, księgowa stowarzyszenia Usłyszeć Świat.
- Czujemy się zaszczuci. Boimy się już podpisywać jakiekolwiek umowy o dzieło, choć naszym zdaniem tworzenie książki do nauki języka migowego jak najbardziej wypełnia przesłanki dzieła - zauważa Elżbieta Osowiecka, prezes Usłyszeć Świat.
Dodaje, że ich organizacja jest finansowana głównie z dotacji i środków publicznych, zatem notoryczne nieprzewidziane obciążenia mogą sprawić, że stowarzyszenie przestanie istnieć.
Przypadek czy nagonka
ZUS przekonuje, że nie może być mowy o uwzięciu się na trzeci sektor.
- ZUS nie prowadzi wzmożonych kontroli organizacji pożytku publicznego czy fundacji. Tak jak kontrola może w danym momencie objąć kilka różnych firm, np. w sektorze budowlanym, tak też może się stać w segmencie organizacji non profit - tłumaczy Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS.
Eksperci w te deklaracje nie wierzą. Wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Dorota Wolicka uważa, że jeśli ZUS zaklina się, iż nie wziął sobie na cel określonej branży, na pewno właśnie tak uczynił.
- Rządzący wielokrotnie zapewniali Polaków, że nie ma nagonek, że urzędnicy wcale nie muszą nakładać kar. A potem wychodziły na jaw różne dokumenty, z których wynikało coś wprost przeciwnego. Tak będzie i tym razem. Za kilka miesięcy dowiemy się zapewne, że jakiś urzędnik znalazł genialny sposób na uzupełnienie kasy - przekonuje prezes Wolicka.
Dodaje, że oczywiście fundacje nie mogą być traktowane lepiej niż przedsiębiorcy, gdyż prawo powinno być dla wszystkich równe, ale już samo nasilenie kontroli w organizacjach, które często wyręczają państwo w realizacji jego zadań, jest naganny.
- ZUS wybiera sobie podmioty do kontroli i w mojej opinii częściej pojawia się tam, gdzie łatwiej będzie mu te pieniądze wyegzekwować - wtóruje Michał Gajek.
ZUS kontroluje wszystkich
@RY1@i02/2015/210/i02.2015.210.18300090a.803.jpg@RY2@
Dr Katarzyna Kalata Helpdesk Kadrowy
Nasilone kontrole ZUS dotyczące umów o dzieło rozpoczęły się z początkiem roku i dotyczą nie tylko organizacji pozarządowych, lecz także przedsiębiorców, a w szczególności firm budowlanych i szkoleniowych. Schemat kontroli wszędzie wygląda tak samo. Inspektor wchodzi do danego podmiotu i pyta, czy są zawarte umowy o dzieło. Jeśli tak, od razu prosi o nie i na nich się koncentruje. Ostatnio reprezentowałam podczas kontroli podmiot, który zajmuje się pozyskiwaniem dotacji unijnych na projekty szkoleniowe. W tej firmie zostały zakwestionowane wszystkie umowy o dzieło na trzy lata wstecz. Łącznie 1500 kontraktów. Paradoks całej tej sytuacji polega na tym, że firma miała określony z góry - przez urząd marszałkowski - wzór umowy, z jakiego powinna korzystać. Oczywiście konsekwencje spadły na płatnika.
@RY1@i02/2015/210/i02.2015.210.18300090a.804.jpg@RY2@
Wiele do kontroli
Jakub Styczyński
Patryk Słowik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu