O wyższe pensje lekarze będą walczyć w Strasburgu
Przypomnę, iż nierówność płacowa polega na tym, że uczący się zawodu lekarze rezydenci mają wyższe wynagrodzenia zasadnicze niż etatowi lekarze specjaliści, którzy ich szkolą. Akcji bynajmniej nie kończymy. Spodziewaliśmy się, że sąd rejonowy lub okręgowy może nie wydać korzystnych dla lekarzy wyroków. Zresztą, gdyby to zrobił, to apelacje i kasacje z pewnością złożyliby pozwani pracodawcy.
Od początku byliśmy nastawieni na wyczerpanie drogi prawnej w kraju aż do końca. W razie niekorzystnego werdyktu w Sądzie Najwyższym będziemy się starali złożyć pozwy w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości w Strasburgu.
Nie, ponieważ sąd wziął tu pod uwagę tylko połowę stanu faktycznego, czyli że pracodawcy nie mają wpływu na wysokość wynagrodzeń rezydentów, którzy finansowani są przez Ministerstwo Zdrowia. Tego wcale nie kwestionujemy. Natomiast druga połowa stanu faktycznego jest taka, iż pracodawcy mają wpływ na wysokość płac specjalistów. Sędziowie natomiast uporczywie uciekają od tego aspektu. Skoro zatrudnia się rezydenta za określoną stawkę wynagrodzenia, to specjaliście trzeba zwiększyć wynagrodzenie zasadnicze powyżej tej stawki. Mówi o tym art. 78 par. 1 kodeksu pracy. Zgodnie z nim wynagrodzenie za pracę powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy. Rezydenci są zatrudnieni na umowy o pracę w placówkach opieki zdrowotnej, a nie w Ministerstwie Zdrowia, są więc takimi samymi pracownikami tych zakładów jak specjaliści etatowi. Pracodawca musi stosować wymienione kryteria w odniesieniu do obu tych grup.
Jeżeli będzie to oznaczało podwyższenie wynagrodzeń doktorantów, a nie obniżenie wynagrodzeń rezydentów, to jak najbardziej popieram tę decyzję. Bo teraz stypendium naukowe wynosi 1044 zł miesięcznie, a po otwarciu doktoratu jest to 1244 zł. Doktorant z reguły specjalizuje się w ramach wolontariatu, a za cały 16-godzinny dyżur otrzymuje na rękę 120 zł, czyli po 10,50 zł za godzinę brutto. Jeśli zacznie zarabiać tyle co rezydent, to sprawiedliwości stanie się zadość. A specjaliści etatowi, z doktoratami czy bez, i tak w dalszym ciągu będą się ubiegać o wyznaczenie odpowiednich proporcji w wynagrodzeniach.
@RY1@i02/2010/107/i02.2010.107.183.006b.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Ryszard Kijak sekretarz generalny Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy
sekretarz generalny Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu