Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec długotrwałej pracy na czas określony

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

KODEKS PRACY - Firmy zyskają możliwość rozliczania czasu pracy raz w roku, o ile tak będzie przewidywał układ zbiorowy. Terminowe umowy będą trwały maksymalnie od 1,5 roku do 3 lat

Jest przełom w negocjacjach pracodawców ze związkami zawodowymi w sprawie wprowadzenia do kodeksu pracy niektórych rozwiązań ustawy antykryzysowej.

Pracodawcy zgadzają się na ograniczenie czasu, na jaki zawiera się umowy na czas określony, ale w zamian zyskają możliwość wydłużania okresów rozliczeniowych czasu pracy do maksymalnie 12 miesięcy. Dzięki temu łatwiej mogą wydłużać pracę w razie zapotrzebowania i proporcjonalnie skracać go w miesiącach, gdy nie ma zamówień.

Takie propozycje zespołu ds. prawa pracy i układów zbiorowych mają najpierw przyjąć centrale związkowe i organizacje pracodawców, a następnie - prezydium Komisji Trójstronnej. Rząd wielokrotnie podkreślał, że jeśli partnerzy społeczni porozumieją się w sprawie rozwiązań antykryzysowych, to poprze taki kompromis i wprowadzi go w życie.

- Widzimy możliwość osiągnięcia porozumienia we wspomnianych kwestiach. Ale czekają nas jeszcze rozmowy - mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.

Kompromisowe propozycje przewidują, że firmy zyskają możliwość zawierania dowolnej liczby umów na czas określony z pracownikiem, ale łączny czas zatrudnienia na tej podstawie nie będzie mógł przekraczać 18, 24, 30 lub 36 miesięcy (w zależności od tego, jaki termin zostanie ostatecznie przyjęty przez prezydium Komisji Trójstronnej).

- Wiele wskazuje na to, że najbardziej prawdopodobne jest ograniczenie tego czasu do 24 miesięcy, tak jak obecnie przewiduje ustawa antykryzysowa - mówi Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.

Podkreśla, że jeśli w tym okresie wystąpi przerwa w zatrudnieniu trwająca co najmniej trzy miesiące, wspomniany termin trzeba będzie liczyć od nowa. W przeciwieństwie do ustawy antykryzysowej nowe przepisy wyraźnie będą stanowić, że po przekroczeniu maksymalnego okresu zatrudnienia terminowego umowa z pracownikiem przekształci się w kontrakt na czas nieokreślony. To korzystne rozwiązanie dla pracowników.

Nowe uprawnienia zyskają na stałe także pracodawcy. Firma będzie mogła wprowadzić 12-miesięczny okres rozliczeniowy, ale tylko w ramach układu zbiorowego pracy. Krótszy, sześciomiesięczny okres będzie można zastosować, jeżeli zgodzą się na to związki zawodowe lub przedstawiciele pracowników. Jeśli do porozumienia nie dojdzie, pracodawca i tak będzie mógł go wprowadzić, ale dopiero po poinformowaniu o tym Państwowej Inspekcji Pracy.

- Dzięki temu rozwiązaniu z dłuższych okresów rozliczeniowych czasu pracy będą mogli skorzystać także ci pracodawcy, u których nie działają związki zawodowe - mówi Witold Polkowski.

W porównaniu z obecną ustawą antykryzysową nowością będzie możliwość rozliczenia części godzin pracy dopiero w następnym okresie rozliczeniowym. Firma będzie mogła więc w nowym okresie np. oddawać pracownikom czas wolny w zamian za nadgodziny przepracowane w poprzednim.

Ułatwi to pracodawcom zarządzanie czasem pracy i dostosowanie go do potrzeb produkcji.

@RY1@i02/2011/189/i02.2011.189.183.001a.001.jpg@RY2@

Łukasz Guza

lukasz.guza@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.