Pracownik na wypożyczeniu
Wybawca czy zło wcielone? Po prawie 12 latach funkcjonowania agencji pracy tymczasowej nikt nie domaga się już ich likwidacji. Ale o ucywilizowanie zasad ich działalności apelują wszyscy
Po II wojnie światowej typowa pani domu z amerykańskich przedmieść miała w ciągu dnia sporo wolnego czasu. Przyzwyczajona do zastępowania w firmach mężczyzn walczących na froncie postanowiła, że wykorzysta te wolne godziny do pracy na pół etatu w biurze lub usługach, najczęściej zastępując osoby na urlopach lub nieobecne z powodu choroby. Nie była świadoma, że przykłada rękę do powstania wartego miliardy dolarów rynku agencji pracy tymczasowej i zupełnie nowej grupy społecznej - prekariatu. Idea "wypożyczania" pracownika bez formalności związanych z zatrudnieniem na stałe i z możliwością szybkiego zwolnienia zaczęła się szybko upowszechniać. Ten model zatrudnienia na grunt europejski jako pierwszy przeniósł naród tyleż antyamerykański, co praktyczny - Francuzi. A z matecznika strajków i 35-godzinnego tygodnia pracy rozprzestrzenił się po innych krajach Starego Kontynentu. Dziś na całym świecie w tej formie pracuje już ponad 40 mln osób.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.