Elastyczny czas pracy. Egzamin z komunikacji został zdany
Gdy ponad 1,5 roku temu wchodziły w życie przepisy umożliwiające uelastycznienie czasu pracy w firmach, DGP wskazywała, że będzie to prawdziwy test dla pracowników i pracodawców. Dłuższe okresy rozliczeniowe, dzięki którym można dostosować długość dniówek do aktualnych potrzeb przedsiębiorstwa, można bowiem wprowadzać tylko na podstawie porozumienia firmy ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników. Jeśli nie ma zgody na linii szef - zatrudnieni, nie ma elastycznej pracy. W sierpniu 2013 r., gdy nowe przepisy wchodziły w życie, wiele wskazywało, że o takie porozumienie w konkretnych firmach będzie trudno. Po pierwsze, ze względu na uciążliwość, jaką nowe rozwiązania mogą powodować dla pracowników (np. wydłużanie pracy nawet przez kilka miesięcy z rzędu w razie zapotrzebowania pracodawcy). Po drugie, z powodu obawy, że firmy będą chciały wprowadzać je na siłę i bez uzasadnienia, tylko po to, aby oszczędzać na nadgodzinach. Po trzecie, ze względu na twardą postawę związków zawodowych. Uchwalenie omawianej zmiany było - obok zbyt wolnego wzrostu płacy minimalnej - główną przyczyną zawieszenia udziału strony związkowej w pracach komisji trójstronnej.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.