Warto znać swoje prawa, nawet jeśli nie chcemy z nich korzystać
Urodzenie dziecka może wyrwać kobietę z rynku pracy na ponad pięć lat. Tak się stanie, jeśli ciążę spędzi na zwolnieniu lekarskim, skorzysta z płatnych urlopów macierzyńskiego i rodzicielskiego oraz bezpłatnego wychowawczego
Panie, dla których ważna jest kariera zawodowa, raczej nie korzystają z wszystkich przywilejów przysługujących pracującym matkom - mało która pozwala sobie na tak długą przerwę. Niezależnie jednak od tego, czy się ze swoich praw korzysta, czy nie, lepiej je znać, przynajmniej w ogólnym zarysie.
Ochrona z kodeksu
Nasz kodeks pracy daje kobietom w ciąży i matkom opiekującym się potomstwem wiele przywilejów. Przysługują one od momentu, w którym panie poinformują przełożonego o ciąży i poprą to oświadczenie stosownym zaświadczeniem lekarskim. Kodeksowe zasady obowiązują powszechnie, ale tak naprawdę dotyczą pań zatrudnionych na etatach. Pracujące na podstawie umów cywilnoprawnych powinny wymagać podobnego traktowania, ale trudniej je wyegzekwować.
Przede wszystkim ciężarnej nie można zwolnić, a jeśli umowa o pracę miałaby wygasnąć w czasie ciąży, automatycznie przedłuża się do dnia porodu (oprócz umów na zastępstwo). Poza tym panie w ciąży nie mogą pracować w godzinach nadliczbowych (więcej niż 8 godzin dziennie), ani w godzinach nocnych (między godz. 21 a godz. 7 rano). Nie wolno ich zatrudniać w warunkach niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia, przy zajęciach wymagających pozycji stojącej dłużej niż 3 godz. (także w dozwolonych 3 godz. co kwadrans kobieta powinna móc przysiąść) ani przenoszenia ciężarów większych niż 3 kg. Nie wolno ich delegować poza stałe miejsce pracy. Mogą za to wyjść na badania lekarskie, jeśli nie można ich wykonać po godzinach pracy. Kobieta pracująca przy komputerze może zrobić sobie kwadrans przerwy co godzinę.
Po porodzie standardowo przysługuje 20 tygodni urlopu macierzyńskiego (na bliźniaki 31 tygodni, przy porodach mnogich jeszcze więcej). Ten urlop kobieta może przekazać ojcu dziecka po ośmiu tygodniach, a sama wrócić do pracy. W czasie urlopu macierzyńskiego kobiecie przysługuje zasiłek równy - w uproszczeniu - wynagrodzeniu sprzed porodu.
Macierzyński na zleceniu
Warto pamiętać, że na urlop macierzyński mogą liczyć również panie pracujące na zleceniach lub prowadzące działalność gospodarczą, pod warunkiem że opłacają dobrowolną składkę na ubezpieczenie chorobowe. Do tego ubezpieczenia można zgłosić się na krótko przed terminem porodu, ale warto zrobić to przynajmniej na miesiąc przed planowanymi narodzinami dziecka i zadeklarować wyższą niż minimalna kwotę podstawy składki. W przeciwnym razie zasiłek macierzyński jest wyliczany od najniższej podstawy (minimum 1 tys. zł).
Po zakończeniu urlopu macierzyńskiego kobieta może się starać o urlop rodzicielski. Może on trwać maksymalnie 32 tygodnie, a zatem matka po urodzeniu dziecka może przebywać na płatnym urlopie 52 tygodnie, czyli rok. Co do zasady dostaje wtedy 60 proc. pensji, ale jeśli takie rozwiązanie zadeklaruje od razu, będzie przez cały rok otrzymywać 80 proc. swojego wynagrodzenia sprzed porodu.
Przez następne 36 miesięcy może korzystać z urlopu wychowawczego - już bezpłatnego.
Każda kobieta po urlopie macierzyńskim, dodatkowym urlopie macierzyńskim czy urlopie rodzicielskim ma prawo wrócić na swoje dawne stanowisko, a jeśli jest to niemożliwe - na równorzędne. Panie, które mają prawo do urlopu wychowawczego, mogą oczekiwać od pracodawcy zgody na pracę na część etatu przez trzy lata.
Matkom pracującym dłużej niż 4 godz. dziennie przysługują dwie półgodzinne przerwy na karmienie. Panie mające dzieci młodsze niż czteroletnie nie mogą być delegowane poza miejsce zatrudnienia, pracować w godzinach nadliczbowych ani nocą.
Kobiety zmieniające pracę po urlopie macierzyńskim zachowują wszystkie przywileje u nowego pracodawcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu