Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jest łatwiej znaleźć w internecie skradziony artykuł

26 czerwca 2018

Wydawcy prasy skarżą się, na kradzież ich treści przez serwisy internetowe, które bagatelizują sprawę. Pana firma na zlecenie wydawców (m.in. wydawcy Dziennika Gazety Prawnej) szuka w sieci serwisów, które nielegalnie wykorzystują ich artykuły. Jaka jest rzeczywiście skala tego zjawiska?

Ogromna. Gdy zaczęliśmy pracę dla jednego z wydawców, najpierw przeszukiwaliśmy internet pod kątem serwisów, które wykorzystywały jego artykuły w co najmniej 30 proc. Było ich jednak tak dużo, że zmieniliśmy parametry i zaczęlismy wybierać tylko te serwisy, które wykorzystywały co najmniej 50 proc. oryginalnego tekstu, ale i w tym przypadku okazało się, że liczba takich serwisów jest wciąż ogromna, idąca w setki. Do właściciela każdego z takich serwisów wydawca wysyłał potem wezwanie do zaprzestania działalności lub pozew o odszkodowanie, więc ich liczba ma znaczenie. Dlatego ostatecznie ograniczyliśmy zakres przeszukiwania tylko do tych miejsc, które wykorzystują teksty w co najmniej 70 proc.

Każdy wydawca wybiera, jakich konkretnie artykułów lub ich fragmentów mamy szukać. Przekazuje nam ich treść, którą wprowadzamy do oprogramowania. Potem skanujemy strony internetowe pod kątem fragmentów tych tekstów. W dużym skrócie można powiedzieć, że robimy to za pomocą specjalnie napisanego programu, tzw. robaka, który skanuje strony w sieci. By zwiększyć liczbę stron internetowych, które przeszukujemy, współpracujemy z wyszukiwarkami internetowymi, m.in. Google czy Netsprint.

Kosztuje tak naprawdę niedużo, ale wszystko zależy od konkretnego zlecenia. Obecnie mamy więcej niż 5 klientów. Oprócz dwóch wydawców dzienników pozostali to mniejsi wydawcy specjalistyczni, m.in. z branży farmaceutycznej. Wydawcy dopiero od niedawna zaczęli mocno interesować się problemem ochrony swoich treści w sieci, więc mamy nadzieję, że ich zainteresowanie naszą usługą będzie rosło. Uważam, że nasz mechanizm pomoże im obronić się przed kradzieżami treści, a tym samym - pozwoli przetrwać wartościowemu dziennikarstwu, którego nie są w stanie zapewnić ani portale, ani dziennikarze obywatelscy. By to osiągnąć, trzeba ukrócić działalność pasożytów, czyli serwisów, które korzystają za darmo z treści wydawców i zarabiają dzięki nim pieniądze, ale nie dzielą się nimi z tymi, którzy ponoszą największy ciężar ich stworzenia, utrzymujac redakcje gazet. Wydawcy mają dziś dylemat, jeśli chodzi o udostępnianie swoich artykułów w sieci. Z jednej strony chcieliby rozwijać swoją ofertę on-line, ale z drugiej wiedzą, że prawo chroni ich w sposób niewystarczający i każdy udostępniony tekst może zostać szybko ukradziony. To pasożytowanie na ofierze, która ostatecznie może upaść, bo tego nie przeżyje, jeśli jego źródło przychodów będzie stale topnieć.

Całkowicie wyeliminować nie da się nigdy, ale udało się - jak przyznają rektorzy uczelni - to zjawisko ograniczyć; sprawić, że jednak większa liczba studentów podchodzi do tematu poważnie i pisze swoje prace samodzielnie. Myślę, że w przypadku kradzieży treści wydawców w internecie może być podobnie. Im więcej będzie takich przypadków jak ostatnie wygrane procesy Infor Biznes, im więcej będzie się o tym mówić, tym łatwiej będzie ograniczyć to zjawisko. Tym śladem pójdą bowiem kolejni wydawcy, a to będzie miało swój pozytywny efekt edukacyjny. Na pewno pomocna będzie też technologia. Pewnym ideałem byłaby możliwość śledzenia każdego tekstu w czasie rzeczywistym, czyli monitorowania na bieżącą, gdzie i w jakim zakresie jest publikowany. Ale już dziś nie jesteśmy od niego aż tak daleko. Można oznakować tekst w taki sposób, by system śledził jego drogę. Wydawca może raz na kilka dni czy raz na tydzień otrzymywać raport, w jakich miejscach pojawił się konkretny tekst i jaka jego część została wykorzystana. Na razie nikt z naszych klientów nie korzysta jednak z tej usługi, ale próbujemy ich do tego namówić.

@RY1@i02/2010/011/i02.2010.011.166.005b.001.jpg@RY2@

Sebastian Kawczyński, prezes firmy Plagiat.pl

Fot. Wojciech Górski

prezes firmy Plagiat.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.