Wszyscy obserwują , nikt nie wie po co
Każdego dnia zostawiamy w sieci mnóstwo informacji o sobie. Każde kliknięcie jest analizowane, badane oraz oceniane, by znaleźć sposób na wyciągnięcie od nas pieniędzy. Wciąż bezskutecznie
40 dni - tyle czasu ma Facebook na odpowiedź na wniosek o udostępnienie pełnych informacji, jakie ma o użytkowniku (z takim żądaniem może wystąpić każda osoba korzystająca z serwisu). Na raport czekam od ponad dwóch tygodni i wiem, że będzie obszerny. Bo już po kilku godzinach od wysłania prośby korporacja przesłała mi jego wersję skróconą. To 75 MB danych. Część oczywista, bo pamiętam, z czego się wyspowiadałam FB: data urodzenia, numer telefonu, ale na pewno nie adres, informacje o wykształceniu, zatrudnieniu czy numer karty kredytowej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.