Przedsiębiorstwa wiedzą, jak monitorować i rozliczać emisje, gorzej ze znajomością mechanizmów rządzących rynkiem
W ostatnich tygodniach ubiegłego roku kwestie zmian klimatycznych, a co za tym idzie i sprawa limitów emisji CO2 po raz kolejny powróciły na pierwsze strony gazet. Szczyt w Kopenhadze miał przynieść światu nowe porozumienie klimatyczne, które zastąpiłoby wygasający w roku 2012 protokół z Kioto.
Niestety, po raz kolejny okazało się, że ambitne polityczne deklaracje to jedno, a negocjacje realnych zobowiązań to zupełnie coś innego Pomimo olbrzymich starań i zaangażowania wielu światowych przywódców, w trakcie wielodniowych obrad nie udało się osiągnąć wiążącego porozumienia. Z toczącą się debatą na temat zmian klimatycznych nierozłącznie związana jest kwestia europejskich limitów emisji CO2. Mówiąc o limitach, nie sposób nie wspomnieć o sztandarowym "dziecku" UE, czyli Europejskim Systemie Handlu Uprawnieniami do Emisji (EU ETS).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.