Dziennik Gazeta Prawana logo

PGNiG kończy przygodę z ukraińskim gazem

27 czerwca 2018

WSCHÓD TO NIE ELDORADO dla polskich firm, czego dowodem jest odwrót PGNiG z Ukrainy. Wpadka tego przedsiębiorstwa to ostrzeżenie dla innych naszych firm, które chcą tu wydobywać gaz

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo sprzeda udziały w Dewonie, polsko-ukraińskiej spółce zajmującej się poszukiwaniami i wydobyciem gazu ziemnego na Ukrainie - dowiedział się "DGP".

Do transakcji może dojść jeszcze w I kwartale przyszłego roku. Spółka nie liczy na duży zarobek. - Chcemy tylko odzyskać to, co zainwestowaliśmy - twierdzi osoba związana z koncernem.

Negocjacje już ruszyły. Udziałami zainteresowane są miejscowe firmy. PGNiG nie ukrywa, że wejście na Ukrainę było błędem. - Z Dewonem mamy ciągłe problemy - przyznaje osoba z PGNiG.

Chociaż koncern pożyczył jej już około 8 mln dol., eksperci twierdzą, że nie ma szans, by zaczęła na siebie zarabiać. Gdy zakładano ją kilka lat temu, miała wydobywać 0,5 - 1 mld m sześc. gazu rocznie i eksportować go do Polski. Projektu nigdy nie udało się zrealizować, ponieważ Kijów nakazał, by cały gaz wydobyty na Ukrainie sprzedawać na lokalnym rynku. PGNiG musiał więc handlować z miejscowymi odbiorcami, a odgórnie regulowane ceny zwykle nie były korzystne. Od ponad półtora roku Dewon nic nie wydobywa.

Dewon nie miał własnych pozwoleń, lecz korzystał z koncesji innych firm. Gdy się skończyły, spółka przestała pracować. PGNiG starał się o pozyskanie koncesji, jednak bezskutecznie. Interwencje przedstawicieli polskiego rządu i ambasady zakończyły się fiaskiem.

- Do tego problemem są łapówki i nieustannie zmieniające się prawodawstwo. Minister może jednym dekretem zakazać wydobycia - wyjaśnia nasz informator, dobrze znający rynek gazowy wschodnich sąsiadów.

Nasz rozmówca twierdzi, że gaz na Ukrainie zdominowała polityka, a biznes znalazł się na drugim miejscu. Podobnie uważa Andrzej Szczęśniak, niezależny ekspert rynku paliw. Według niego relacje gazowe Warszawy z Kijowem trudno uznać za dobre. - Gdy kilka miesięcy temu brakowało nam gazu, nasz wschodni sąsiad nie chciał go sprzedać nawet w niewielkich ilościach. Co więcej, Kijów we wrześniu wstrzymał dostawy surowca dla Hrubieszowa i nie zgodził się, by Niemcy przesłały nam swój gaz ukraińskimi rurociągami - wylicza.

PGNiG nie kryje zdziwienia, że na ukraiński rynek chce wejść PKN Orlen. Płocki koncernie nie ma jednak obaw. - PGNiG ma złe doświadczenia z Ukrainą, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że jest to rynek bardzo perspektywiczny, szczególnie pod względem niekonwencjonalnego gazu - mówi Jacek Krawiec, prezes Orlenu.

Twierdzi, że Kijów nie rozdzielił jeszcze koncesji na gaz łupkowy, a to oznacza szanse dla Orlenu. 6 grudnia koncern podpisał porozumienie z ukraińskim Ministerstwem Środowiska o współpracy w zakresie poszukiwań i wydobycia. Teraz Orlen szuka partnera. Z naszych informacji wynika, że będzie nim państwowy NAK Nadra z Ukrainy.

@RY1@i02/2010/242/i02.2010.242.000.010a.001.jpg@RY2@

Rynek, który nie spełnił oczekiwań

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.