Przedzawałowy stan polskiej energetyki. Za dwa lata mogą zgasnąć żarowki
ENERGIA - Sprzedaż Energi i Enei rozpaliła umysły ekspertów, polityków i ekonomistów. W cieniu ideologicznej wojny o sens prywatyzacji za państwowe pieniądze kolejne elektrownie zamykają stare bloki. Do 2015 r. z systemu zniknie jedna trzecia mocy
Połknięcie Energi przez Polską Grupę Energetyczną PGE i francusko-polski wyścig po Eneę zagościły na czołówkach gazet. Po pierwsze, bo oto jedna państwowa spółka kupuje drugą państwową firmę i płaci - bagatela - 7,5 mld zł. Po drugie, ponieważ trzecią pod względem wielkości grupę energetyczną w kraju może przejąć firma kontrolowana przez Paryż i robiąca ponad naszymi głowami interesy z Rosjanami i Niemcami. Prawda jest jednak taka, że dopóki w gniazdkach płynie prąd, Polaków nie interesuje, kto, z kim i dlaczego. Chyba że może mieć to wpływ na wysokość rachunków. Tutaj obie transakcje mają wspólny mianownik: ostatnie dwudziestolecie pokazuje, że bez względu na właściciela działające w Polsce elektrownie inwestują niechętnie albo wcale.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.