Dziennik Gazeta Prawana logo

Za mało gazu. Grożą nam cięcia dostaw

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

JUŻ ZA MIESIĄC - może zabraknąć gazu od Rosjan. Zapasy wystarczą na kilka tygodni. Innych dostawców nie mamy

Według ekspertów PGNiG daje wyraźny sygnał, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy tego roku możemy mieć problemy z zaopatrzeniem w gaz. Andrzej Szczęśniak, niezależny analityk rynku, uważa, że według czarnego scenariusza zabraknie nam co najmniej 30 mln m sześc. gazu na dobę. To dużo, bo średnie dzienne zużycie surowca zimą wynosi około 50 mln m sześc.

Zdaniem Szczęśniaka w takiej sytuacji niebezpieczeństwo, że zakłady azotowe i inni duzi przemysłowi odbiorcy nie dostaną surowca, schodzi na drugi plan. - Funkcjonowanie całego systemu przesyłowego w naszym kraju zostałoby rozregulowane. Spadek ciśnienia w gazociągach może prowadzić do awarii i pęknięć - ostrzega Szczęśniak.

Jeżeli tak rzeczywiście by się stało, gaz może w ogóle przestać płynąć.

Polska nie ma możliwości, by ewentualną lukę zapełnić innymi dostawami. Magazyny wypełnione są wprawdzie w 90 proc., ale zapasy wystarczą tylko na kilka tygodni.

- Póki gazu w magazynach jest dużo, w ciągu doby można wytłoczyć z nich nawet ponad 20 mln m sześc. surowca. Jednak wraz z topnieniem rezerw spada ciśnienie, a wraz z nim ilość pobieranego paliwa - mówi osoba znająca specyfikę rynku gazowego. Może się okazać, że PGNiG nie będzie w stanie pozyskać z rezerw więcej niż 8 - 9 mln m sześc. dziennie.

Braków nie uda się uzupełnić również gazem z importu. Z Niemiec sprowadzamy 0,9 mld m sześc. gazu rocznie. To maksimum naszych możliwości.

Trwa co prawda rozbudowa łącznika z niemiecką siecią i budowa połączenia z Czechami, ale inwestycje te zakończą się dopiero za rok.

Zdaniem Janusza Kowalskiego, doradcy ds. bezpieczeństwa energetycznego w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, problem z niedoborami mogłaby rozwiązać współpraca z niemieckim koncernem E.ON Ruhrgas.

PGNiG ma podpisany z nim kontrakt na uzupełniające dostawy 300 mln m sześc. gazu.

Choć E.ON dysponuje nadwyżkami paliwa, to jednak nie może przesłać ich do Polski, bo musiałby skorzystać z ukraińskich magistral. A na to nie zgadza się Kijów.

@RY1@i02/2010/183/i02.2010.183.000.004a.001.jpg@RY2@

Gazowy kryzys coraz bliżej

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.