W grudniu fabryki mogą zostać bez gazu
Jeśli sobotnie rozmowy w sprawie polsko-rosyjskiego kontraktu gazowego zakończą się fiaskiem, już w listopadzie naszemu krajowi może zabraknąć ponad 70 proc. niezbędnego surowca.
To czarny scenariusz, ale realny. Po 20 października skończą się bowiem dostawy gazu realizowane według dotychczasowej umowy z Gazpromem. W efekcie - jak wynika z materiałów, do których dotarł "DGP" - już za półtora miesiąca Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo będzie musiało sięgnąć po zapasy. Na szczęście magazyny wypełnione są w 90 proc. Rezerwy wystarczą maksymalnie na kilkanaście tygodni. W grudniu paliwa zabraknie więc dla 20 największych odbiorców gazu w Polsce, w tym m.in. zakładów chemicznych z Polic, Puław, Tarnowa, Kędzierzyna, a także dla Orlenu, Anwilu, hut i producentów płytek ceramicznych.
Resort spraw zagranicznych liczy, że przed tym czarnym scenariuszem uratuje nas kontrakt z E.ON-em. Niemiecki koncern chce nam dostarczyć brakujące paliwo poprzez ukraińskie gazociągi.
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu