Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy pomysł PGE: akcje Energi mogą trafić na warszawską giełdę

26 czerwca 2018

Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, stara się przekonać urząd antymonopolowy, żeby zgodził się na przejęcie Energi przez jego firmę. Dlatego zadeklarował, że część akcji gdańskiej spółki odsprzeda na giełdzie.

- Chcemy budować silną i przejrzystą polską grupę energetyczną. Do tego niezbędna jest nam Energa. Dlatego jeśli ta spółka trafi do nas, bardzo poważnie rozważymy wpuszczenie jej na parkiet - mówi "DGP" Tomasz Zadroga, prezes PGE, która stara się o przejęcie koncernu.

Do IPO miałoby dojść w ciągu dwunastu miesięcy od sfinalizowania transakcji zakupu akcji Energi od Skarbu Państwa, czyli pod koniec 2011 r. Według Tomasza Zadrogi jest jeszcze za wcześnie, by mówić o wielkości pakietu, który mógłby trafić na giełdę.

- Na pewno będziemy chcieli pozostawić dla siebie pakiet kontrolny. Mogę jednak zapewnić, że do inwestorów trafi pula większa niż symboliczne 5 proc. - mówi prezes PGE.

Wyścig o 82,9 proc. akcji grupy Energa o wartości ok. 5 mld zł rozpoczął się na dobre. Pięciu chętnych, których wybrało Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), bada już księgi koncernu. Spółka trafi do kogoś z piątki: PGE, Kulczyk Investments, czeski CEZ, Elektrownia Połaniec z francuskim GDF Suez, czeski Energeticky Holding.

Najtrudniej będzie miała właśnie PGE, bo UOKiK nie chce, aby Energa trafiła w ręce tego giganta. Urząd wskazuje, że dalsza koncentracja sektora energetycznego wokół państwowej spółki będzie niekorzystna dla rozwoju konkurencji na rynku. Energa dostarcza prąd 7,3 mln odbiorców na północy i w centrum kraju. Większość prądu Energa musi jednak kupować od konkurencji, w tym od PGE, która rozdaje karty także we wschodniej i południowej Polsce.

Analitycy ostrożnie podchodzą do planów Tomasza Zadrogi. Według Pawła Puchalskiego, analityka DM BZ WBK, deklaracja szefa PGE jest elementem gry o przejęcie kontroli nad Energą. - W ten sposób PGE daje sygnał, że nie będzie dążyć do pełnego połączenia spółek, a tego właśnie mógłby się obawiać urząd antymonopolowy. Z biznesowego punktu widzenia pomysł IPO pozwoli na odzyskanie kilku miliardów złotych zainwestowanych w kupno akcji spółki, z jednoczesnym potencjalnym przerzuceniem części ciężaru finansowania nakładów inwestycyjnych Energi na pozostałych akcjonariuszy - mówi Paweł Puchalski.

Według analityka IPO może zakończyć się powodzeniem. - Mimo prywatyzacji kolejnych firm z branży energetycznej na parkiecie nadal jest miejsce na przedsiębiorstwa z tego sektora - mówi Paweł Puchalski.

@RY1@i02/2010/121/i02.2010.121.000.018a.001.jpg@RY2@

Rynek energetyczny po przejęciu Energi przez PGE

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.