Dziennik Gazeta Prawana logo

Gaz z nowego kontraktu najwcześniej pod koniec marca

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo nie podpisało jeszcze nowego kontraktu z Rosją, a już zapowiada jego renegocjowanie. Spółka chce, tak jak odbiorcy Gazpromu w Niemczech, zmienić formułę zakupu gazu.

- Jeszcze w tym roku chcemy zacząć rozmowy o zmianie ceny - przyznaje w rozmowie z DGP Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG.

Jak się dowiedzieliśmy, także Rosjanie są zainteresowani zmianami w kontrakcie. Chcą znieść obowiązującą dotychczas Polskę klauzulę zakazującą reeksportu rosyjskiego gazu. Negocjacje mogłyby zacząć się już latem.

Tymczasem inni najwięksi europejscy odbiorcy gazu z Rosji nie zwlekają ze zmianami. Niemiecki koncern E. On Ruhrgas zakończył w minionym tygodniu renegocjowanie formuły cenowej w niemiecko-rosyjskim kontrakcie. Dzięki niemu Niemcy mają szanse na niższe ceny surowca. Nowa formuła cenowa związana będzie bowiem z rynkowymi cenami gazu, a nie niestabilnymi notowaniami ropy naftowej. Podobne rozmowy zaczynają również inni europejscy klienci Gazpromu.

PGNiG dopiero co zakończyło trwające niemal rok negocjacje z Rosjanami w sprawie nowej umowy gazowej. Uzgodnione warunki, na jakich ma zostać podpisany nowy kontrakt, nie zakładają jednak zmian formuły zakupu paliwa. Opozycja zarzuca, że porozumienie z Gazpromem utrwala zatem na najbliższe 26 lat niekorzystne dla Polski rozwiązania, czyli powiązanie cen gazu z cenami ropy i produktów naftowych.

Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, broni ustaleń kontraktowych.

- Długotrwałe kontrakty z pewną formułą cenową są korzystne dla bezpieczeństwa energetycznego - mówi.

Nowy kontrakt PGNiG z Gazpromem ma zostać zawarty niezależnie od przyszłych renegocjacji. Zgodę na niego wydał już polski rząd oraz PGNiG, nadal nie uczyniły tego jednak Gazprom i Kreml. W PGNiG przyznają, że nie wiadomo, kiedy do Polski dotrze gaz w ramach nowego kontraktu. Jeszcze dwa tygodnie temu resort skarbu zapewniał, że surowiec otrzymamy w lutym.

Jak się dowiedzieliśmy, teraz wiadomo już, że nie nastąpi to wcześniej niż na przełomie marca i kwietnia.

Mirosław Dobrut podkreśla jednak, że nie ma obaw, by gazu dla odbiorców w Polsce zabrakło.

- Otrzymujemy od Gazpromu takie ilości surowca, jakby wynegocjowany kontrakt już obowiązywał. Gdyby nie to, paliwa już dawno by nam zabrakło - przyznaje wiceprezes PGNiG.

Warunki kontraktu z Gazpromem zostały ustalone 27 stycznia. Treść porozumienia polska strona zaakceptowała 10 lutego. W ramach umowy ustalono, że Gazprom dostarczy PGNiG do 2037 roku ponad 270 mld m sześc. Tymczasem w bilansie gazowym Polski od stycznia 2009 r. brakuje około 2 mld m sześc. paliwa.

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.