Dziennik Gazeta Prawana logo

PGNiG stawia na paliwo przyszłości z gazu łupkowego

29 czerwca 2018

Energetyka

W Polsce może powstać pierwsza w Europie supernowoczesna rafineria produkująca syntetyczny olej napędowy i benzynę lotniczą z gazu ziemnego. Innowacyjną technologią zainteresowało się już Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Teraz szuka partnera, który sfinansowałby przedsięwzięcie.

PGNiG nie ukrywa, że budowa takiej rafinerii to gigantyczna inwestycja, która przerasta możliwości finansowe spółki. - Chodzi o nakłady idące w miliardy dolarów - mówi Marek Karabuła, wiceprezes PGNiG.

Według niego gra jest jednak warta świeczki, bo taka rafineria może być świetnym sposobem na zagospodarowanie w przyszłości złóż gazu łupkowego, które prawdopodobnie znajdują się w naszym kraju. - Poza tym produkcja syntetycznego diesla czy benzyny to szansa, by poprawić bezpieczeństwo energetyczne Polski. Szukamy partnerów, którzy pomogą nam wykorzystać zasoby gazu łupkowego, który będziemy wydobywać - mówi Marek Karabuła.

Wprawdzie nie chce powiedzieć, z kim rozmawia na ten temat, jednak wiadomo, że odpowiednią technologią dysponuje zaledwie kilka firm, m.in. Shell. - Firma ta ma obecnie największą instalację umożliwiającą produkcję paliw z gazu ziemnego na świecie. Jej rafineria w Katarze, która zużywa 17 mld m sześc. gazu rocznie, produkuje 7 mln ton paliw - twierdzi Marek Karabuła.

Dla porównania zużycie gazu w naszym kraju nie przekracza 14,5 mld m sześc. Szacuje się, że po 2015 r. wydobycie gazu łupkowego sięgnie aż 40 - 50 mld m sześc. rocznie.

Technologia GTL (z ang. gas to liquids), polegająca na przerobie gazu na syntetyczne paliwa, znana jest od lat 20. ubiegłego wieku. Paliwa z dodatkiem GTL od dwóch lat można kupić na stacjach Shella w Polsce (V-Power Diesel). Charakteryzuje się ono niezwykłą czystością chemiczną i lepszymi parametrami użytkowymi (spala się bardziej wydajnie w porównaniu z konwencjonalnym dieslem).

Dziś w Europie nie ma ani jednej rafinerii GTL. Większość z nich znajduje się w Azji i Afryce. Korzystają z nich m.in. Sasol i ExxonMobil. Boom na gaz łupkowy w USA spowodował, że innowacyjną technologią zainteresowali się jednak kolejni giganci: Chevron, ConocoPhillips, Talisman, Marathon Oil. Wszyscy oni mają koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce.

- GTL to przyszłościowy projekt, który wydaje się opłacalny, ponieważ dziś ropa jest droga, a gaz stosunkowo tani - podkreśla Andrzej Szczęśniak, niezależny analityk rynku paliw. Eksperci uważają, że technologia ta jest opłacalna, gdy ropa kosztuje powyżej 60 - 70 dol. za baryłkę. Dziś notowania surowca sięgają 112 dol.

W Europie nad rozwojem technologii GTL pracuje kilka firm i instytucji badawczych, m.in. koncerny BASF, Bayer, Eni, francuska firma Air Liquide oraz Polska Akademia Nauk. Przy wsparciu UE rozpoczęły one w 2009 r. wspólny projekt Next-GTL. - Jego celem jest opracowanie przez uczonych z 13 krajów alternatywnych sposobów przetwarzania gazu w ciekłe produkty uzupełniające zasoby benzyny i oleju napędowego - wyjaśnia nam biorąca udział w badaniach dr Dorota Rutkowska z Instytutu Katalizy i Fizykochemii Powierzchni PAN w Krakowie. Projekt ma się zakończyć za dwa lata.

@RY1@i02/2011/201/i02.2011.201.000001000.802.jpg@RY2@

GTL, czyli paliwo z gazu, to technologia przyszłości

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.