Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Stolicy grozi francuski monopol

26 czerwca 2018

DALKIA JEST BLISKO zakupu Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Koncern szykuje też superofertę na warszawskie elektrociepłownie należące do Vattenfalla. Ceny ciepła mogą pójść w górę - przestrzegają eksperci

W tym tygodniu może dojść do sprzedaży SPEC-u, jednego z największych dostawców ciepła w Polsce. Kupującym będzie Dalkia. Koncern kontrolowany przez gigantów z Paryża, Veolię i EdF, wyłoży za samorządową spółkę ponad 1,3 mld zł. Dopóki umowa nie zostanie podpisana, nadal teoretyczne szanse na przejęcie SPEC-u mają jeszcze Jan Kulczyk i czeski fundusz Penta Investment, których miasto uwzględniło na krótkiej liście inwestorów.

Na SPEC-u nie kończy się lista wielkich zakupów Dalkii w stolicy. Z naszych informacji wynika, że blisko finalizacji jest inna wielka transakcja, w której kluczową rolę chcą odegrać Francuzi. Chodzi o Elektrociepłownie Warszawskie, należące do szwedzkiego Vattenfalla, który podjął decyzję o wycofaniu się z Polski. Potencjalni inwestorzy zakończyli już badanie ksiąg w spółce Vattenfall Heat i w najbliższych dniach zostaną zaproszeni przez szwedzkiego właściciela do składania ofert. Vattenfall liczy, że uzyska ze sprzedaży co najmniej 2,5 mld zł.

Zakłady, które sprzedają ciepło SPEC-owi, to łakomy kąsek. Tylko w 2010 r. właściciel otrzymał od nich prawie miliard złotych dywidendy. To niejedyny powód. Inwestor, który kupiłby zarówno Elektrociepłownie Warszawskie, jak i SPEC, mógłby łatwiej wpływać na ceny ciepła w Warszawie. Uzyskałby również sporo oszczędności dzięki synergii, tnąc m.in. wydatki na administrację, księgowość i finanse, zarządzanie nieruchomościami i racjonalizację zakupów.

Anna Gnoińska, dyrektor ds. komunikacji w Dalkii, nie chciała komentować żadnej z toczących się transakcji.

Filip Elżanowski, specjalista w zakresie prawa energetycznego oraz prawa ochrony konkurencji, zwraca uwagę na negatywne konsekwencje koncentracji na rynku ciepła. SPEC zaspokaja ok. 80 proc. potrzeb Warszawy na ciepło, które kupuje od Vattenfalla.

- Gdyby doszło do zakupu sieci dystrybucyjnej oraz źródeł produkcji ciepła przez jednego inwestora, mielibyśmy do czynienia z monokulturą. To nigdy nie jest korzystne dla rynku, ponieważ może prowadzić do prób sterowania cenami - uważa Elżanowski.

Jego zdaniem obie transakcje powinny trafić pod lupę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Urząd powinien zbadać ich wpływ na rynek ciepła, tak jak zrobił to w przypadku próby przejęcia Energi przez Polską Grupę Energetyczną, którą ostatecznie zablokował - twierdzi Filip Elżanowski.

Wówczas UOKiK uznał, że taka koncentracja będzie niekorzystna dla klientów firm energetycznych, bo PGE będzie chciało wykorzystać uzyskaną w wyniku koncentracji pozycję rynkową producenta i sprzedawcy, aby odzyskać wydatki na zakup Energi, podnosząc ceny energii elektrycznej.

W piątek nie udało nam się uzyskać stanowiska UOKiK w tej sprawie. Zdaniem Wiesława Mielczarskiego, autora planu konsolidacji rynku energetycznego i eksperta w branży, urząd antymonopolowy będzie musiał wydać zgodę na obie transakcje.

- Ale daleki byłbym od stwierdzenia, że po konsolidacji ceny automatycznie podskoczą. Zarówno opłata dystrybucyjna, jak i cena ciepła są w Polsce regulowane - mówi Wiesław Mielczarski.

Ekspert zauważa jednak, że regulator działa w archaiczny sposób.

- Przy ustalaniu taryf URE przede wszystkim bierze pod uwagę koszty, jakie deklaruje dany podmiot. A ten zawsze próbuje go ocyganić - mówi Wiesław Mielczarski. - Ma duże pole do popisu, bo urzędnik nie ma narzędzi do weryfikacji danych. W efekcie zamiast regulacyjnego mamy system negocjacyjny, w którym firmy ustalają wysokość taryf, startując z bardzo wysokiego pułapu i stopniowo schodząc do satysfakcjonującego poziomu - dodaje.

@RY1@i02/2011/142/i02.2011.142.000.011a.001.jpg@RY2@

Polski rynek ciepłowniczy  zdominowany przez trzy firmy

Według danych Urzędu Regulacji Energetyki przychody sektora ciepłowniczego w 2010 r. przekroczyły 16,5 mld zł. Oznacza to wzrost w stosunku do roku poprzedniego o 12 proc., czyli o ponad 1,9 mld zł. Ponad połowa pieniędzy trafiła do kieszeni największych wytwórców ciepła, takich jak francuski EdF i szwedzki Vattenfall. Z danych za 2009 r. wynika, że przychody z wytwarzania stanowiły 56 proc. przychodów całego sektora i przekroczyły 8 mld zł. Na stałym poziomie utrzymują się natomiast przychody z przesyłania i dystrybucji oraz z obrotu ciepłem, które wynoszą odpowiednio 21,4 proc. oraz 22,6 proc. wszystkich.

Z informacji opublikowanych w raporcie o sektorze ciepłowniczym wynika, że spółki działające na rynku zmagają się z rosnącymi kosztami działalności, głównie ze wzrostem cen węgla kamiennego. Właściciele firm z branży, a najczęściej są nimi samorządy, coraz częściej wystawiają je na sprzedaż. W wielu przetargach wygrywają lub składają bardzo mocne oferty takie firmy, jak Energa, Enea i PGNiG. Powód - koncerny dywersyfikują działalność i stać je na długofalowe inwestycje. Te są niezbędne, bo polskie elektrociepłownie i sieci dystrybucyjne mają nawet 50 lat.

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.