Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Zaczyna się walka o polski atom

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W czerwcu PGE ogłosi przetarg na dostawcę reaktorów dla polskiej elektrowni jądrowej. Trzy potężne koncerny rywalizujące o zamówienie wzięły się za bary już wczoraj.

Potyczkę zaczął Danny Roderick, wiceprezes GE Hitachi Nuclear Energy. - Kiedy słyszę, że Polska nie ma doświadczenia w budowie elektrowni atomowej i z tego powodu do realizacji przedsięwzięcia potrzebuje wsparcia innych rządów, nie wierzę w to - powiedział podczas spotkania z dziennikarzami w Warszawie. GE Hitachi Nuclear Energy to amerykańsko-japońska prywatna spółka, w przeciwieństwie do francuskiej konkurencji kontrolowanej przez rząd.

Aluzja Danny Rodericka oznacza początek bezpardonowej rywalizacji o budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej.

Do walki z GE Hitachi Paryż wystawił połączone siły państwowych koncernów, które na co dzień ze sobą konkurują - EdF i Arevę. Mają jednak spore kłopoty przy rozbudowie elektrowni w Normandii, gdzie koszty wzrosły o 80 proc. do 5,9 mld euro, a termin oddania inwestycji opóźnił się o cztery lata. Wypomniał to wczoraj Francuzom Roderick. - Nam jeszcze nigdy nie zdarzyło się przekroczyć budżetu ani terminów - powiedział.

Stawkę kandydatów do polskiego atomu dopełnia amerykański Westinghouse, który wystawia do walki reaktor AP 1000. Obecnie Amerykanie budują cztery takie jednostki w chińskich elektrowniach. Pierwszy z nich ma rozpocząć pracę w 2013 r. Westinghouse ma ochotę zarobić na europejskim renesansie atomu i dlatego składa odważne deklaracje. - Jeżeli zdobędziemy kontrakty na budowę naszych reaktorów w regionie, to w Polsce możemy ulokować produkcję kluczowych komponentów dla elektrowni jądrowych - mówił w lutym Michael E. Kirst, wiceprezes Westinghouse na Europę.

GE Hitachi zaoferuje Polsce jeden z dwóch reaktorów: ABWR lub ESBWR, jego nowszą wersję. Danny Roderick zapewniał wczoraj, że niezależnie od wyboru koncern zmieści się w cenowych widełkach Polskiej Grupy Energetycznej, która zakłada, że budowa 1000 MW mocy nie przekroczy 3,5 mld euro (PGE odpowiada za budowę elektrowni atomowej w naszym kraju).

Francuzi oferują najnowocześniejszy EPR i zapewniają, że kiedy na przełomie 2013 i 2014 r. ruszy budowa polskiej elektrowni, oni kłopoty w Normandii będą mieli już za sobą.

W naszej siłowni - w zależności od rozstrzygnięcia przetargu - działałyby trzy reaktory AP 1000 lub dwa mocniejsze ESBWR lub EPR.

Przygotowania do realizacji programu jądrowego nabierają tempa. Działalność rozpoczęła spółka celowa PGE EJ1. Żeby zdążyć z uruchomieniem elektrowni w 2020 r., w połowie roku musi ogłosić przetarg na dostawcę reaktorów.

@RY1@i02/2011/042/i02.2011.042.000.011b.001.jpg@RY2@

Koncerny walczą o polską elektrownie atomową

Maciej Szczepaniuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.