Małe i średnie firmy na celowniku koncernów energetycznych
Na Mazowszu zmiana sprzedawcy prądu może przynieść drobnym przedsiębiorcom nawet 30-proc. oszczędności
Ruszyła ostra walka o portfele 100 tys. polskich firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Sygnał do natarcia daje Enea.
- Chcemy zatrzymać odpływ klientów i odbudować nasz udział w rynku - mówi DGP Janusz Bill, p.o. prezes Enei. Cena to nasza główna broń. Wybierając naszą ofertę, można obniżyć rachunki nawet o kilkanaście procent - dodaje.
Dodatkową zachętą jest gwarancja stałej ceny prądu do końca 2014 r.
Za przykładem Enei poszły także inne firmy z wielkiej energetycznej czwórki, m.in. PGE i Energa. Ta druga oferuje paczkę energii, czyli konkretną ilość energii po określonej cenie. Bardzo aktywni są również Tauron i obecny głównie na warszawskim rynku niemiecki koncern RWE, który w ramach promocji "Stop podwyżkom - stała cena do 2015 r." próbuje utrzymać stałych i pozyskać nowych klientów.
- Jest bardzo duże zainteresowanie zmianą sprzedawcy - zapewnia Maciej Teler, handlowiec z firmy Keeper Group, która na Mazowszu pozyskuje klientów biznesowych dla Tauronu. To pod względem liczby klientów numer jeden w Polsce. Tylko w ostatnim tygodniu Keeper Group negocjował warunki z kilkudziesięcioma przedsiębiorstwami.
- Część z nich decyduje się porzucić dotychczasowego sprzedawcę. Taka decyzja może przynieść niższe rachunki od 10 do nawet 30 proc. Na rynku jest jeszcze wiele firm, które nie zmieniały taryfy od lat i nie wiedzą nawet, że mogą zmienić sprzedawcę energii - mówi Teller.
Na koniec września liczba firm w grupach taryfowych A, B, C przeznaczonych dla biznesu, które zmieniły sprzedawcę, przekroczyła 58 tys. To wciąż niewiele, bo cały segment liczy sobie 2-2,5 mln odbiorców. Polem bitwy pomiędzy grupami jest jednak ok. 100 tys. przedsiębiorstw zużywających od 10 MWh do 1000 MWh rocznie. To firmy korzystające dziś głównie z taryfy C11, czyli przede wszystkim lokale usługowe i mniejsze zakłady przemysłowe. Do tego segmentu trafia dziś 30 proc. wytwarzanej w Polsce energii.
Przed podpisaniem umowy z konkretnym sprzedawcą warto jednak dokładnie przyjrzeć się ofercie konkurencji. Według Grzegorza Onichowskiego, byłego szefa Towarowej Giełdy Energii, ceny prądu dla małych i średnich firm w zależności od miasta i wykorzystywanej taryfy różnią się nawet o 20 proc. Samych taryf dla sektora MSP jest kilkanaście.
Wojnę cenową o małe i średnie firmy umożliwia krach na hurtowej giełdzie energii. W porównaniu z ubiegłym rokiem kontrakty na dostawy prądu na lata 2013 i 2014 potaniały już o blisko 20 proc.
- Dalszych spadków cen energii w hurcie raczej bym się już nie spodziewał - uważa Grzegorz Onichimowski. Jego zdaniem ci, którzy teraz zdecydują się na stałą cenę prądu, w przyszłości mogą skorzystać. - Cena uprawnień do emisji CO2 jest już na poziomie niemal symbolicznym, może tylko rosnąć. Na dodatek pojawiają się pierwsze prognozy o możliwym odbiciu konsumpcji energii w drugiej połowie 2013 r. - tłumaczy.
Z drugiej jednak strony energetycy walczą teraz z polskimi kopalniami o niższe ceny węgla na 2013 r. Elektrownie zażądały obniżki w wysokości od 5 do 15 proc. Za granicą ceny węgla spadły w jeszcze większym stopniu. W portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia) płaci się teraz ok. 90 dol. za tonę, czyli o ok. 30 dol. mniej niż przed rokiem.
@RY1@i02/2012/231/i02.2012.231.00000090b.802.jpg@RY2@
Wielka czwórka w liczbach
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu