Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Gazowy alians pełen niewiadomych

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zawarty wczoraj łupkowy sojusz będzie wart 1,72 mld zł. Ale nie wiadomo, ile poszczególne firmy zainwestują w wiercenia ani na jakie udziały w zyskach mogą liczyć

PGNiG, KGHM, PGE, Tauron i Enea uzgodniły zasady finansowania wierceń i podziału przyszłych zysków. Nie ujawniają ich jednak, zasłaniając się tajemnicą handlową. - Koszty będą wynikały z harmonogramu robót, a środki będą angażowane w zależności od efektu prac - mówi Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PGNiG. Harmonogram prac nie jest jeszcze ustalony. Wiadomo tylko, że na wiercenia partnerzy PGNiG wyłożą w sumie do 1,72 mld zł.

W spółkach nie widać jednak entuzjazmu. - Negocjacje były trudne - przyznaje Dorota Włoch, wiceprezes KGHM. - Liczymy na zyski, które pokryją przynajmniej koszt naszego kapitału - dodaje.

Analitycy są bardziej krytyczni. Tomasz Duda z Ipopema Securities podkreśla, że pieniądze powinny być inwestowane według kryterium opłacalności ekonomicznej, a nie ze względu na odgórne nakazy. - Zaangażowanie KGHM i energetycznych spółek w ten projekt oceniamy jednoznacznie źle. Nie wiemy nie tylko, czy uda się na tym zarobić, ale czy w ogóle zainwestowane pieniądze zostaną odzyskane. Nie znamy nawet założeń opodatkowania węglowodorów - tłumaczy.

Zdaniem Witolda Wrońskiego z BM BNP Paribas łupkowe zaangażowanie nie znajduje na razie odbicia w giełdowej wycenie energetycznego trio. - Zbyt wiele kwestii pozostaje nierozstrzygniętych - zaznacza. Wczoraj kursy PGE, Tauronu i Enei spadały powyżej 1,3 proc. Nieznacznie rosły notowania KGHM i PGNiG.

Według Kamila Kliszcza, analityka DI BRE, ryzyko, że wyłożone na łupki pieniądze nie dadzą oczekiwanego zwrotu, będzie rosło z każdym nieudanym odwiertem. - Wówczas presja na wycofanie się z dalszego finansowania poszukiwań też będzie rosła - podkreśla.

Na tym nie koniec kłopotów. Tomasz Duda uważa, że kosztowne i niepewne poszukiwanie łupków może utrudnić realizację gigantycznych programów inwestycyjnych koncernów energetycznych. - Dodatkowo rosnąca liczba inwestycyjnych frontów, na których obecna jest miedziowa spółka, może osłabić zainteresowanie inwestorów liczących na udział w sowitych dywidendach KGHM - dodaje analityk Ipopemy.

W wyniku kooperacji PGNiG, KGHM i energetyków powstaną trzy kopalnie gazu - w Kochanowie, Częstkowie i miejscowości Tępcz (projekt KCT). Zlokalizowane będą na terenie należącej do PGNiG koncesji Wejherowo, uznawanej za jedną z najbardziej perspektywicznych. Operatorem koncesji na etapie poszukiwań będzie PGNiG. - Każda ze spółek będzie miała jednak zapewniony udział w kontroli realizacji projektu poprzez udział w powołanym w tym celu komitecie operacyjnym - wyjaśnia Piotrowska-Oliwa.

Na etapie eksploatacji złoża projektem kierować ma specjalnie utworzona spółka celowa. Wydobycie ma ruszyć w 2016 r.

- Przeprowadzone do tej pory prace badawcze uprawdopodobniają osiągnięcie sukcesu - zapewnia Krzysztof Kilian, prezes PGE.

PGNiG szykuje się już do współpracy z innymi firmami. Wkrótce spółka może podpisać umowy o partnerstwie z Orlenem, Azotami Tarnów oraz kanadyjską Encaną.

@RY1@i02/2012/129/i02.2012.129.00000070f.802.jpg@RY2@

Notowania dzienne

Maciej Szczepaniuk

Michał Duszczyk

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.