Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski rząd udowodni, że łupki są bezpieczne

28 czerwca 2018

Nie grozi nam scenariusz bułgarski, czyli moratorium na wiercenia

W Brukseli trwają prace nad kilkoma dokumentami, które będą miały duży wpływ na przyszłość debaty o gazie z łupków. - Komisja Europejska zleciła przygotowanie czterech raportów dotyczących wydobycia gazu łupkowego, w tym jego wpływu na środowisko i na zmiany klimatyczne - tłumaczy europosłanka Lena Kolarska-Bobińska.

Zwolennicy wydobywania niekonwencjonalnego surowca obawiają się, że negatywne wnioski raportów, opartych wyłącznie na teoretycznych analizach, mogłyby doprowadzić do zmian legislacyjnych i zablokowania wierceń w Unii. Moratoria wprowadzono już we Francji i w Bułgarii. Podobnych ruchów nie wykluczają Niemcy, Czesi i Rumuni.

Polska podobnego zakazu nie wprowadzi. - Traktat lizboński daje krajom członkowskim swobodę co do ustalania składu ich miksu energetycznego. Rozwój sektora łupkowego jest naszą suwerenną decyzją - podkreśla Beata Stelmach, wiceminister spraw zagranicznych.

Dodatkowo Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, nie czekając na wyniki unijnych raportów, rusza z własnym programem badawczym. - Będziemy badać rzeczywisty wpływ poszukiwań na środowisko - podkreśla Rafał Miland, zastępca dyrektora departamentu geologii i koncesji w Ministerstwie Środowiska.

Na terenie pięciu koncesji w całej Polsce GDOŚ wspólnie z Państwowym Instytutem Geologicznym zamierzają przez prawie dwa lata prowadzić testy związane z wierceniami za gazem łupkowym. Badania sfinansuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Resort środowiska liczy, że raport końcowy rozwieje wszelkie wątpliwości związane ze stosowaniem technologii szczelinowania hydraulicznego. Polega ona na wpompowywaniu pod wysokim ciśnieniem płuczki (tzw. płynu szczelinującego - wody z dodatkami chemicznymi i piaskiem) w celu wytworzenia szczelin w skałach i uwolnienia zgromadzonego w nich gazu. Przeciwnicy tej metody uważają, że może ona prowadzić m.in. do skażenia wód gruntowych, zwiększonej emisji CO2 i wstrząsów sejsmicznych. Zwolennicy mówią, że to bezzasadne obawy. Wskazują, że technikę szczelinowania po raz pierwszy z powodzeniem wykorzystano już 35 lat temu w Dolnej Saksonii i od tej pory stosowana jest zarówno do wydobywania gazu konwencjonalnego, jak i łupkowego.

- Obowiązujące przepisy regulujące szeroko pojętą ochronę środowiska zapewniają bezpieczeństwo tego rodzaju inwestycji. Mimo to nie milkną głosy organizacji ekologicznych o rzekomym negatywnym wpływie procesu szczelinowania na środowisko. Tego rodzaju opinie z pewnością nie przyczyniają się do pozytywnego odzewu wśród społeczności lokalnych - twierdzi Łukasz Szymański, radca prawny w kancelarii Mamiński & Wspólnicy.

Rząd zapewnia, że gaz łupkowy ma poparcie Polaków i nie grozi nam scenariusz bułgarski. - Tam pewne zaniedbania spowodowały, że wprowadzono moratorium na wiercenia. Choć rząd i ośrodki naukowe były mocno zaangażowane w rozwój tego sektora, to nie przeprowadzono żadnej kampanii informacyjno-edukacyjnej, która przygotowałaby społeczeństwo - mówi Beata Stelmach.- My mamy bardzo wysokie poparcie społeczne dla poszukiwań gazu łupkowego - dodaje.

@RY1@i02/2012/098/i02.2012.098.00000100b.804.jpg@RY2@

Liczba odwiertów wykonanych i planowanych przez firmy szukające u nas gazu łupkowego

Szczelinowanie po raz pierwszy wykorzystano już 35 lat temu w Dolnej Saksonii

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.