Dziennik Gazeta Prawana logo

Boom na olej napędowy trwa i nawet drożyzna nie jest w stanie go zatrzymać

2 lipca 2018

Sprzedaż diesla zwiększyła się w 2012 roku o 8 proc. Popyt na benzynę spadł

Mimo rekordowych cen na stacjach tankujemy coraz więcej. Według nowych danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego w 2011 r. popyt na paliwa zwiększył się o 3 proc. Eksperci spodziewają się, że w tym roku ten trend będzie kontynuowany. Główna w tym zasługa rosnącego zużycia diesla. Zapotrzebowanie na ON w minionym roku wzrosło o 1,2 mln m sześc., czyli o 8 proc., do 15,8 mln m sześc. W ciągu ostatnich 6 lat sprzedaż skoczyła aż o 53 proc. - To efekt licznych inwestycji infrastrukturalnych - mówi Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz POPiHN.

Cała gospodarka funkcjonuje na dieslu. Używany jest w transporcie - jeżdżą na nim ciężarówki, floty firmowe, ale i kolej. Według prognoz popyt będzie dalej wzrastał. Do aut z silnikiem Diesla przesiąść chcą się też kierowcy samochodów osobowych. - Badania dotyczące preferencji Polaków przy zakupie nowych samochodów zaskakują: 37 proc. z nich chce kupić samochody zasilane ON, a tylko 29 proc. - benzyną. To odwrócenie trendu, bo dotąd aż 52 proc. aut w Polsce zasilanych było benzyną, a 36 olejem napędowym - tłumaczy Romaniuk.

Rafinerie przestawiły się na produkcję ON i radzą sobie z zaspokojeniem potrzeb rynku. Zwiększyły ilość wytwarzanego oleju napędowego o 8 proc. Udało im się ograniczyć import diesla o 5 proc.

Polska pod względem popytu na ON jest europejskim ewenementem. Gdzie indziej rynki diesla się kurczą, a analitycy POPiHN zapowiadają, że u nas do 2015 roku zapotrzebowanie wzrośnie o kolejne 17 proc. i to niezależnie od jego ceny. - Badania pokazują, że 5 proc. ankietowanych przestanie tankować dopiero wówczas, gdy litr paliwa będzie dwa razy droższy - podkreśla Romaniuk.

Olej napędowy, podobnie jak autogaz, zdrożał w minionym roku o 18 proc. Nieco mniej wzrosły ceny benzyny - o 13 proc. Eksperci zapowiadają, że w 2012 r. raczej trudno spodziewać się zahamowania tendencji. Dlaczego? - Ropa jest droga, bo uwzględnia już częściową premię za ewentualny konflikt z Iranem. Trudno jednak spodziewać się, by - nawet w razie rozwiązania problemu irańskiego - staniała. Raczej mało prawdopodobno jest dziś, by cena baryłki mogła spaść poniżej 100 dol. - wyjaśnia Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen.

Jak zaznacza, to nie jest dobra sytuacja dla rafinerii. - Ropa drożeje, ale poziom cen na stacjach trudno podnosić, bo trafiamy na barierę popytu - wyjaśnia.

Efekt? Koncerny tną marże detaliczne. - W 2011 roku osiągnęły one historycznie niski poziom, a w niektórych przypadkach dystrybutorzy nawet z nich rezygnowali - przekonuje Leszek Wieciech, dyrektor generalny POPiHN.

Nie powstrzymało to jednak spadku popytu na benzynę, głównego paliwa wykorzystywanego w samochodach osobowych. W 2011 roku spadł on o 4 proc., a od 2006 roku aż o 12 proc. Coraz mniej kierowców tankuje też autogaz. Popularność LPG w ciągu ostatnich sześciu lat zmniejszyła się o 14 proc. - Sytuacja jest paradoksalna, bo drożejąca benzyna powinna kusić kierowców do montowania instalacji gazowych i tankowania tańszego paliwa - podkreśla Krzysztof Romaniuk. Jego zdaniem sprzedaż LPG nie rośnie, bo w kraju jest duża flota starych pojazdów na autogaz, które stopniowo znikają z rynku. Tych, których przybywa, jest więcej, jednak wyposażane są już w nowoczesne instalacje, które zużywają znacznie mniej LPG.

@RY1@i02/2012/059/i02.2012.059.00000100e.802.jpg@RY2@

Zużycie paliw w Polsce

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.