Dziennik Gazeta Prawana logo

COVEC nie zraził się porażką na A2 i z chińskimi bankami startuje do Kozienic

29 czerwca 2018

Koncern walczy o rozbudowę elektrowni Enei wspierany przez banki z Państwa Środka. COVEC-owi może pomóc niemiecki Siemens

Obecność COVEC-u w przetargach energetycznych budzi emocje z powodu ok. 114 mln zł kar umownych, których od Chińczyków domaga się rząd za wpadkę na opóźnionej autostradzie A2 Łódź - Warszawa. Po kilku tygodniach zabawy w kotka i myszkę chińskie banki - Bank of China oraz Export-Import Bank of China, które wystawiły gwarancje COVEC-owi - powołały się na orzeczenia tamtejszego sądu i odmówiły wypłaty za zerwany z winy Chińczyków kontrakt. Obowiązek spełnił tylko Deutsche Bank, który w terminie przelał 12 mln zł gwarancji.

Firmy, które w grudniu zostały zaproszone do składania finalnych ofert na budowę węglowego bloku energetycznego o wartości 5 - 5,5 mld zł w należącej do Enei Elektrowni Kozienice, złożyły u inwestora bankowe promesy, bo tego wymaga polskie prawo zamówień publicznych. Jak ustalił DGP, COVEC znów współpracuje m.in. z Bank of China.

Może więc dojść do sytuacji, w której COVEC zwycięży w przetargu, bo zaoferuje najniższą cenę i do podpisania wielomiliardowej umowy znów przystąpi z chińskimi bankami. Nasi rozmówcy przyznają, że po awanturze na A2 i niespotykanej w Unii odmowie wypłaty gwarancji przez instytucje finansowe zza Wielkiego Muru to ryzykowny scenariusz. - Jeśli do niego dojdzie, realizacja kontraktu będzie musiała zostać objęta monitoringiem. Jeśli COVEC nie dotrzyma warunków, będzie musiał płacić kary umowne jak każda inna firma - mówi Andrzej Czerwiński, szef parlamentarnego zespołu ds. energetyki.

Atmosferę stara się studzić Maciej Owczarek, prezes Enei. - Nasze interesy są dobrze zabezpieczone - zapewnia. - Przy konstruowaniu dokumentacji przetargowej wykorzystaliśmy doświadczenia i wiedzę doradców, tak by wyeliminować zbędne ryzyko - dodaje. Nie zdradza jednak szczegółów, tłumacząc, że są wrażliwe dla prowadzonego postępowania przetargowego. Według naszych ustaleń Enei pomagały warszawskie biura gigantów na prawniczym rynku, m.in. nowojorska kancelaria Weil, Gotshal & Manges.

COVEC do kozienickiego przetargu podchodzi bardzo poważnie. Na rynku krążą pogłoski o zaawansowanych rozmowach Chińczyków z niemieckim Siemensem, który oferuje technologie energetyczne.

Zdaniem prof. Władysława Mielczarskiego taki sojusz mógłby zagwarantować terminowe i rzetelne wykonanie kontraktu, jeśli trafi on w ręce COVEC-u. - Chińczycy zanotowali autostradową wpadkę, ale tym razem wcale tak być nie musi. Wiele zależy od nadzoru i szybkiej reakcji na kryzysowe sytuacje - mówi Mielczarski.

Obok COVEC-u o kontrakt na rozbudowę Kozienic starają się jeszcze Polimex-Mostostal z Hitachi oraz PBG z Alstomem. Zarząd elektrowni przewiduje rozstrzygnięcie przetargu na przełomie I i II kwartału 2012 r. Realizacja inwestycji planowana jest w latach 2012 - 2016.

5,5 mld zł to szacunkowa wartość budowy bloku energetycznego o mocy 1000 MW w Kozienicach

10 proc. to standardowa wysokość gwarancji bankowych w kontraktach infrastrukturalnych

550 mln zł o taką kwotę może rozgorzeć spór, jeśli realizacja inwestycji Enei pójdzie nie tak

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.