Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd do dostawców energii: Obniżcie ceny

28 czerwca 2018

Rusza batalia o tańszy prąd dla 15 mln polskich rodzin. Celem jest obniżka, którą odczujemy - od 5 do 10 proc. na każdym rachunku

Dzisiaj upływa termin na składanie propozycji stawek energii na drugie półrocze 2013 r. Taryfy muszą przedstawić najwięksi sprzedawcy prądu dla odbiorców indywidualnych, czyli Tauron, PGE, Enea oraz Energa. W piątek jako pierwsza zrobiła to Energa.

- Nie wnioskujemy o podwyżkę cen - zdradził nam Mirosław Bieliński, prezes spółki. Koncern z Gdańska sprzedaje prąd do 2,5 mln mieszkań i domów głównie w północnej Polsce. Propozycja może jednak nie przypaść do gustu Urzędowi Regulacji Energetyki, który jak dotąd uwolnił ceny dla biznesu, ale nadal zatwierdza taryfy płacone przez Kowalskiego.

- Jest przestrzeń do obniżki - mówi DGP Marek Woszczyk, prezes URE.

Z analiz urzędu wynika, że na skutek m.in. spadków cen energii na giełdowym rynku, na którym zaopatrują się sprzedawcy, stawki powinny pójść w dół. O ile? Szef regulatora odmawia odpowiedzi na to pytanie i dodaje, że obawia się niedoszacowania. Gdy URE po raz ostatni zgodził się na podwyżki cen energii w 2012 r. do średniego poziomu 280,7 zł za 1 MWh, cena energii w hurcie oscylowała wokół 200 zł za 1 MWh. Dziś jest to przedział 150-160 zł.

- Jeśli prawdą jest, że sprzedawcy chcą uwolnienia rynku dla grupy G, czyli gospodarstw domowych, to należy się spodziewać taryf spełniających oczekiwania tych odbiorców - naciska Woszczyk.

- Wciąż analizujemy sytuację - mówi Grzegorz Lot, wiceprezes spółki Tauron Sprzedaż, która w południowej Polsce ma 5 mln klientów indywidualnych. Nie chce zdradzić, czy możliwa jest obniżka cen. Pół roku temu energetyka domagała się wzrostów, ale pod naciskiem URE zadowoliła się utrzymaniem cen z 2012 r.

Zdaniem analityka rynku Andrzeja Szczęśniaka dzisiejszy poziom konkurencji w tej branży nie daje żadnych gwarancji, że po liberalizacji energetyka nie podniosłaby cen.

- Zwłaszcza że dziś za energię gospodarstwa domowe płacą mniej niż duży przemysł. Nawet w Stanach Zjednoczonych ceny energii z koncernami negocjują w imieniu mieszkańców agencje stanowe - zauważa Szczęśniak.

Dzisiaj przeciętna rodzina płaci za prąd ok. 150 zł miesięcznie, ale połowa faktury to opłaty za dostarczenie energii. Jeśli ceny spadną np. o 5 proc., przez pół roku w naszych kieszeniach zostanie 22,5 zł. Dwa razy wyższa obniżka pozwoliłaby zaoszczędzić 45 zł. Jak podaje Eurostat, Polacy w relacji do zarobków na energię, gaz i inne paliwa wydają aż 10 proc. domowego budżetu, dwa razy więcej od Niemców i aż trzy razy więcej od Greków.

@RY1@i02/2013/096/i02.2013.096.00000010c.802.jpg@RY2@

O ILE WIĘCEJ PŁACILIŚMY ZA PRĄD

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.