Dziennik Gazeta Prawana logo

Sojusze Skarbu Państwa do poprawki

27 czerwca 2018

Dymisja ministra Mikołaja Budzanowskiego stawia pod dużym znakiem zapytania projekty energetyczne, w które zaangażowały się państwowe koncerny. Chodzi m.in. o konsorcjum łupkowe i sojusz atomowy

To właśnie za kadencji Mikołaja Budzanowskiego powstała lista strategicznych inwestycji, których wartość sięga 100 mld zł. Do ich realizacji powoływane były sojusze koncernów z udziałem Skarbu Państwa. Wspólnymi siłami chciano szukać gazu łupkowego i budować pierwszą elektrownię jądrową. Sojusze bez swojego architekta mogą nie przetrwać najbliższych miesięcy.

Po ubiegłotygodniowym pożeganiu z rządem sternika MSP niepewny jest m.in. los powołanego niemal rok temu konsorcjum łupkowego. Minister skarbu zaprzągł do niego największe firmy - KGHM, PGE, Tauron i Eneę - ale ich menedżerowie od początku nie ukrywali, że są przeciwni angażowaniu się w ryzykowne i kosztowne przedsięwzięcie.

- Wiele zarządów spółek związanych ze Skarbem Państwa, zwłaszcza tych, które znalazły się w sojuszach łupkowym czy atomowym, niewątpliwie z ulgą odetchnęło po dymisji ministra Budzanowskiego. Nie mam wątpliwości, że nie przetrwają - mówi Andrzej Szczęśniak, analityk rynku energetycznego.

Jego zdaniem teraz tempo poszukiwań gazu łupkowego mocno zwolni. Ale nie tylko. Koncerny energetyczne mają też problem z dogadaniem się przy realizacji programu jądrowego wartego ponad 55 mld zł. Z powodu kryzysu to dziś ryzykowny projekt.

Pod znakiem zapytania staje też wiele wspólnych inwestycji w elektroenergetyce, m.in. bloki PGNiG i Tauronu w Łagiszy, KGHM i Tauronu w Blachowni oraz w sektorze chemicznym (zakład petrochemiczny Grupy Azoty i Lotosu w Gdańsku) i gazowym (korytarz Północ - Południe, który miał być dofinansowany przez spółkę Polskie Inwestycje Rozwojowe).

Ostatnie zamieszanie z memorandum gazowym i odwołaniem największej inwestycji węglowej w Europie przez PGE w Opolu wywołało dyskusję na temat sposobu, w jaki realizowana jest polityka energetyczna państwa. Dziś za kreowanie jej założeń odpowiada Ministerstwo Gospodarki, ale nadzór właścicielski nad koncernami energetycznymi, poza górnictwem, sprawuje MSP.

- Ta dyskusja powinna się pilnie zakończyć konkluzją - zapowiedział w ubiegły piątek Donald Tusk. - Być może taką konkluzją będzie jednolity nadzór nad całą energetyką - stwierdził premier. Nie wykluczył, że powstanie ministerstwo energetyki lub powołany zostanie pełnomocnik rządu.

Zdaniem Janusza Steinhoffa, byłego wicepremiera i ministra gospodarki, brak koordynacji działań rządu w zakresie energetyki to tylko "potknięcia", które nie wymagają łączenia kompetencji resortów gospodarki i skarbu. - Byłoby to zaprzeczeniem kilkunastoletnich reform - twierdzi Steinhoff i dodaje, że połączenie zadań regulacyjnych z nadzorem właścicielskim nic nie da. - Funkcją państwa, czyli w tym przypadku Ministerstwa Gospodarki, jest stworzenie warunków, w których PGE mogłaby przystąpić do realizacji rozbudowy elektrowni w Opolu, a nie kombinowanie, jak ją do tego zmusić - kwituje.

Połączenia resortów gospodarki i skarbu nie obawia się Piotr Piela, partner w Ernst & Young. - Większość decyzji dotyczących sektora powinna być koordynowana w jednym miejscu. Dziś tak nie jest - mówi Piela.

Potrzebę wzmocnienia strategicznego myślenia o energetyce widzi również Mariusz Swora, były prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Swora przypomina, że ministerstwa ds. energetyki istnieją m.in. w Danii i Wielkiej Brytanii. - Ale skupiają w sobie bardziej kompetencje naszych ministerstw gospodarki i środowiska. Jeśli i u nas miałby powstać odbrębny resort, to nadzór właścicielski nad spółkami powinien pozostać poza nim - uważa Mariusz Swora.

Jacek Socha, były minister skarbu, partner w firmie doradczej PwC, także jest zwolennikiem powołania ministerstwa energetyki, ale w jeszcze innym kształcie. - Należałoby połączyć Ministerstwo Skarbu i Ministerstwo Środowiska - zapewnia Jacek Socha, tłumacząc ten wariant potrzebą koordynacji programu łupkowego.

@RY1@i02/2013/079/i02.2013.079.00000080d.802.jpg@RY2@

Państwowe sojusze Mikołaja Budzanowskiego warte prawie 100 mld zł

Michał Duszczyk

Maciej Szczepaniuk

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.