Kontrowersyjny prąd z atomu
Dwa lata to zbyt mało, żeby świat zapomniał o katastrofie w Fukushimie. Budują się jednak kolejne stosy, bo energetyka jądrowa to nadal ważny element paliwowej układanki
Tragedia rozpoczęła się 11 marca 2011 r. Fale potężnego tsunami wywołanego podwodnym trzęsieniem ziemi zaczęły niszczyć japońską elektrownię i awarii uległ system chłodzenia trzech z sześciu tamtejszych reaktorów. Chłodzenie to najsłabsze ogniwo budowanych w latach 70. stosów, również tych z azjatyckiej wyspy. Po odcięciu systemów chłodzących od energii zarządzająca elektrownią firma TEPCO na reakcję miała czas liczony zaledwie w godzinach. Zniszczenia spowodowane tsunami i chaos, jaki wówczas panował, nie pozwoliły na uruchomienie zastępczych dostaw energii niezbędnych do zrestartowania systemów bezpieczeństwa ani alternatywny transport wody do schłodzenia topiących się rdzeni paliwowych. Cały świat z wypiekami na twarzy obserwował, jak wybuchały kolejne reaktory.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.