10 kroków w kierunku gazu zza oceanu
Zastąpienie używanego w Polsce rosyjskiego gazu ziemnego przez amerykański jest możliwe. Problem w tym, że potrzeba na to co najmniej kilku lat, a w dodatku taka inwestycja nie miałaby ekonomicznego uzasadnienia
Większość zużywanego w Polsce gazu sprzedaje nam Gazprom. W jeszcze większym stopniu od dostaw z Rosji uzależnione są Czechy, Słowacja, Serbia, Mołdawia, Bułgaria, Litwa, Łotwa czy Finlandia. Zarówno u nas, jak i w Europie od lat mówi się o konieczności zróżnicowania kierunków dostaw błękitnego paliwa. Konflikt na Ukrainie spowodował, że ta kwestia stała się szczególnie aktualna. Alternatywą wydaje się możliwość sprowadzania skroplonego gazu (LNG) ze Stanów Zjednoczonych, które od kilku lat eksploatują własne złoża łupkowe. Problem w tym, że ten import będzie możliwy najwcześniej za kilka lat, a przede wszystkim trudno dziś przewidywać, że będzie opłacalny. Co musielibyśmy zrobić, by przestawić się z rosyjskiego gazu na amerykański?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.