Finansowanie atomu? Mamy pole manewru
Rząd sugerował, że model wsparcia elektrowni jądrowej narzuca nam Bruksela. Z naszych ustaleń wynika, że nie ma jednej drogi zgodnej z unijnym prawem
Jak pisaliśmy w DGP w poniedziałek, biuro pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej – odpowiedzialnego za nadzór nad projektem elektrowni na Pomorzu i realizującą go spółką Polskie Elektrownie Jądrowe – poinformowało nas, że kluczowym elementem modelu finansowania inwestycji będzie tzw. kontrakt różnicowy (CfD, od ang. contract for difference). To mechanizm, który zakłada przyjęcie ceny referencyjnej, tzw. strike price, gwarantującej operatorowi przedsięwzięcia pokrycie kosztów operacyjnych i kapitałowych oraz godziwy poziom zwrotu z inwestycji, a następnie – rozliczanie różnicy pomiędzy tym wskaźnikiem a notowaniami, po których realnie sprzedawana jest energia na rynku. W sytuacji, gdy ceny prądu są niższe od strike price, instytucja wspierająca inwestycję uzupełnia tę różnicę. Kiedy proporcje się odwracają, to operator elektrowni oddaje swoje nadwyżki.
Rzecz w tym, że wybór ten budzi kontrowersje. Zdaniem części ekspertów wiąże się on m.in. z ryzkiem, że w sprzyjających warunkach pogodowych odnawialne źródła energii będą wypychać energię z atomu z rynku, powodując tym samym „przestoje” elektrowni jądrowej. Dla tego typu jednostki oznacza to wiele problemów. Po pierwsze, z technologicznego punktu widzenia reaktory jądrowe są przystosowane do stałej pracy w „podstawie” systemu energetycznego. Ich elastyczność czy możliwość regulacji jest ograniczona. Pracując z maksymalnym wykorzystaniem mocy, dają największe korzyści systemowe i ekonomiczne. Z kolei obniżanie tego wskaźnika i praca znacząco poniżej potencjału może, zdaniem naszych rozmówców, uderzyć w opłacalność inwestycji. Dlatego, jak przekonuje ta grupa krytyków CfD, model przyjęty dla sfinansowania inwestycji powinien gwarantować jej odbiór całej możliwej do wyprodukowania energii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.