Metale muszą stanieć
Na niektórych surowcach można było w 2010 roku zarobić nawet 80 proc. W kolejnych dwunastu miesiącach ten wynik może być trudny do powtórzenia
Złoto, srebro, miedź, stal - takie inwestycje dawały duży zysk w ostatnich dwunastu miesiącach. Ceny rosły z kilku powodów. Pierwszy to ogólne przeświadczenie, że gospodarka globalna odbije się od recesyjnego dna i będzie potrzebowała surowców do produkcji. Świat liczył przede wszystkim na Chiny - i się nie zawiódł. Popyt Państwa Środka wywindował ceny miedzi w połowie grudnia do rekordowego poziomu wynoszącego ponad 9 tys. dol. za tonę - o prawie jedną trzecią więcej niż rok temu. Drugi powód to tani pieniądz: niskie stopy procentowe na całym świecie spowodowały, że pozyskiwanie gotówki nie było zbyt kosztowne. Nadwyżki kapitału inwestorzy lokowali na rynkach papierów wartościowych, jednak równie chętnie obstawiali niektóre rynki towarowe. Na tej fali w górę poszły choćby metale szlachetne, zwłaszcza złoto.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.