Rezygnacja prezesa nie zaszkodzi Pekao
Choć Jan Krzysztof Bielecki i Pekao rozstają się w zgodzie, to coraz więcej wskazuje na to, że to spór o metody działania włoskiego inwestora, a nie plany polityczne byłego premiera, był główną przyczyną wtorkowej dymisji.
Potwierdzają się nasze wczorajsze informacje, że powodem odejścia Jana Krzysztofa Bieleckiego ze stanowiska prezesa Pekao jest spór o sposób zarządzania przez włoskiego właściciela grupą Unicredit.
Szefowi Pekao nie podoba się pomysł zmarginalizowania roli lokalnego zarządu banku i przeniesienia Centrum decyzyjnego do Mediolanu. - Prezes nie zgadzał się z nową koncepcją zarządzania grupą. Tzw. dywizjonalizacją, na temat której toczyły się ostatnio dyskusje, była ważnym powodem jego decyzji, choć nie jedynym. Świadczy o tym fakt, że Jan Krzysztof Bielecki złożył rezygnację z innych wysokich stanowisk w grupie Unicredit. O innych przyczynach nie chciałbym mówić - stwierdził w rozmowie z DGP Leszek Pawłowicz, członek rady nadzorczej Pekao.
Wczoraj Reuters pisał, że szef Unicredit - Alessandro Profumo - od dawna naciskał, by większość decyzji zapadała w Mediolanie. Nowa strategia dotycząca reorganizacji zarządzania grupą ma być omawiana na spotkaniu zarządu 15 grudnia.
Przedstawiciele Unicredit nie chcieli wczoraj wypowiadać się na temat decyzji Bieleckiego. - Nie komentujemy, nie zajmujemy wobec tego faktu żadnego oficjalnego stanowiska - mówił Andrea Morawski z biura prasowego włoskiej grupy.
Sprawą zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego. Jej rzecznik Łukasz Dajnowicz przypomniał, że KNF zawsze wyjaśnia zmiany w strategii instytucji finansowych, w których "decyzje powinny być podejmowane przez organy statutowe, czyli zarząd, radę nadzorczą i walne zgromadzenie akcjonariuszy, a nie organy zagraniczne".
Jeszcze większą zagadką niż powody odejścia prezesa Pekao jest to, kto zajmie jego miejsce. Według naszych informacji duże szanse ma Alicja Kornasiewicz. - Wybór na pewno nie będzie łatwy. Alicja Kornasiewicz jest mocnym kandydatem jako najlepszy specjalista w Polsce od bankowości inwestycyjnej. Ale na pewno nie jest jedyną osobą mogącą pretendować na to stanowisko - mówi Leszek Pawłowicz.
Analitycy wykluczają raczej, by nowym szefem został Włoch. - Unicredit zrobi jakiś gest wobec polskiego nadzoru i prezesem zostanie Polak, choć trudno będzie znaleźć postać takiego formatu i z takim autorytetem jak Bielecki - powiedział jeden z naszych rozmówców pragnący zachować anonimowość.
Rynek spokojnie przyjął informację o odejściu Bieleckiego z Pekao. Analitycy nie demonizują powodu sporu, twierdząc, że Pekao i tak było pod dużym wpływem centrali w Mediolanie. - Wydaje się, że prezes Jan Krzysztof Bielecki bardziej reprezentował spółkę, niż podejmował strategiczne decyzje. Te zapadają raczej na poziomie Unicredit i pewne narzędzia wykonawcze posiadają członkowie zarządu Pekao wywodzący się z Unicredit - podkreśla Tomasz Bursa, analityk domu maklerskiego Ipopema.
Wczoraj na giełdzie kurs Pekao nieznacznie spadł (o 0,6 proc.) - jedna akcja wyceniana była na zamknięciu na 178,80 zł. - Dymisja Bieleckiego nie wpłynie na kurs banku, bo operacyjnie bankiem i tak zarządza wiceprezes Luigi Lovaglio, a to wpływa na wycenę spółki. Nasze nastawienie względem spółki jest nadal pozytywne, rekomendujemy jej zakup - powiedział DGP Dariusz Górski, analityk Wood&Company.
Mirosław Kuk
współpraca Małgorzata Kwiatkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu