Sezon narciarski już rozpoczęty, ruszamy w Alpy, Karpaty i Pirin
Na tygodniowy pobyt w Austrii wystarczy 300 zł. Na bardziej zasobne portfele czeka szwajcarskie St Moritz. Nie trzeba jednak wydawać majątku, by poszusować po stokach gór Europy
W nadchodzącym sezonie zimowym można poszusować nie tylko na stokach Austrii, Włoch, Niemiec, Szwajcarii, Słowacji czy Czech, ale i w Hiszpanii czy - po raz pierwszy - w Bułgarii i Norwegii. Każdy narciarz czy snowboardzista, niezależnie od kwoty, jaką dysponuje, znajdzie tam coś dla siebie.
W tym roku zimowy urlop planuje 50 proc. polskich turystów - wynika z danych Instytutu Badania Opinii Homo Domini. Połowa z nich wciąż jednak jeszcze nie zdecydowała, dokąd wyjedzie. Należy oczekiwać, że w tym roku, podobnie jak w latach ubiegłych, królować będą narty. Liczą na to biura podróży, które zadbały o bogatą ofertę.
Dominują w niej oczywiście wyjazdy z dojazdem własnym. Jeśli chodzi o Austrię, w której sezon narciarski już się rozpoczął, najszerszą ofertę hoteli i apartamentów mają TUI i Neckermann. Jednakże inne biura podróży również mają się czym pochwalić. - Tacy organizatorzy, jak Wygoda Travel czy Volare Travel, do tej pory zdecydowanie specjalizujący się w ofercie narciarskiej we Włoszech, w tym roku wystartowali z bogatą propozycją nart w Austrii - mówi Anna Zielińska z internetowego biura podróży Fly.pl.
Alpejskie oferty
Po ostatnich dwóch, trzech sezonach królowania Włoch to właśnie Austria, która kusi już czynnymi wyciągami na lodowcach w Stubai, Solden, Kitzsteinhorn, Tux czy Pitztal, ma szansę w tym roku stać się znowu celem numer jeden. Szczególnie, że na tygodniowy pobyt w tym kraju może wystarczyć już niecałe 300 zł. - Zakwaterowanie w trzygwiazdkowym hotelu w Panyhof Sulzbach, bez wyżywienia, to wydatek 271 zł od osoby - mówi Andrzej Glapiak z Easygo.pl&Wakacje.pl
To nie oznacza jednak, że Włochy stracą w tym roku na popularności. Organizatorzy, zarówno niemieccy, jak i polscy, zadbali bowiem i tutaj o atrakcyjne oferty. - Ceny imprez z dojazdem własnym zaczynają się już od 240 zł od osoby za tydzień, w apartamencie czteroosobowym bez wyżywienia - zapowiada Anna Zielińska.
Obecnie we Włoszech można już szusować w Passo Stelvio i Val Senales. Wkrótce dołączy Cervinia. Tam jednak wyciągi będą działały przez cały tydzień dopiero od listopada.
Dla osób, które lubią wypoczywać w luksusowych warunkach, biura podróży przygotowały oferty we Francji i Szwajcarii. - Same ceny nie odbiegają od tych we Włoszech czy Austrii, ale koszty, jakie trzeba ponieść za dodatkowe atrakcje na miejscu, są wyraźnie wyższe - przestrzega Anna Zielińska.
Planując dwutygodniowy wyjazd w te rejony, wraz z wyżywieniem, trzeba się przygotować na wydatek rzędu 5 tys. zł na osobę. Przynajmniej tyle trzeba będzie mieć w portfelu, by spędzić urlop z TUI w jednym z najsłynniejszych ośrodków sportów zimowych na świecie - St. Moritz. Kurort słynie nie tylko ze wspaniałych warunków narciarskich, które gwarantuje 60 wyciągów i liczne trasy o różnym stopniu trudności, ale także ze swych uzdrowiskowych tradycji. To także stolica zimowej mody, do której co roku zjeżdżają największe gwiazdy z całego świata.
Ruszyły też wyciągi na lodowcu w Tignes, w jednym z najpopularniejszych ośrodków we Francji. 5 grudnia nastąpi otwarcie regionu narciarskiego Les Trois Valles (Trzy Doliny) oraz Les Menuires, w którym będą uruchomione cztery wyciągi dające dostęp do tras o łącznej długości 2 tys. kilometrów. Otwarciu sezonu towarzyszyć będą promocje skipassów. Sześciodniowy pobyt w Les Menuires to wydatek 124 euro, a w Trzech Dolinach - 151 euro.
Nowe trasy
Nie można zapominać o nowościach w tym regionie, dla których warto go odwiedzić. Po pierwsze sześcioosobowy wyciąg krzesełkowy zastąpi 4 stare wyciągi znajdujące się w rejonie Reberty - Las Bruyeres, gdzie ulepszono także system tras zjazdowych. Zainstalowanie nowych armatek śnieżnych zapewni natomiast doskonałe warunki, nawet wtedy, gdy natura poskąpi białego puchu.
Na nartach można już jeździć także w Szwajcarii. Czynne są na pewno trasy w Saas Fee i Zermatt, które pokrywa już prawie metrowa warstwa śniegu.
Nie trzeba jednak jechać aż do Włoch czy Austrii, by skosztować białego szaleństwa. Całkiem dobre warunki do tego, i to w bardzo przystępnych cenach, oferują ośrodki naszych południowych sąsiadów. Na tygodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu, w dwuosobowym pokoju ze śniadaniem, wydamy tam niecałe 280 zł.
Do Czech czy na Słowację jest znacznie bliżej niż w Alpy, co oznacza mniejsze koszty podróży. Mniej także, o 40 - 50 euro, zapłacimy za skipassy. Na sześciodniowy pobyt w rejonie czeskiego Liberca wystarczy nam już około 100 euro. W zamian za to otrzymamy dostęp do dwóch kolejek i siedmiu wyciągów o przepustowości 400 osób na godzinę każdy.
Mało kto wie, że na Słowacji znajduje się 20 większych, 40 średnich i 20 mniejszych ośrodków narciarskich. Na narciarzy czeka tam w sumie 950 wyciągów oraz 60 kolejek linowych o łącznej przepustowości ponad 500 tys. osób na godzinę. W tym roku o doskonałe warunki zjazdu zadbają operatorzy armatek śnieżnych. Zapewnią one biały puch na ponad 600 ha powierzchni stoków.
Najsłynniejszym słowackim ośrodkiem jest Tatrzańska Łomnica, gdzie w zeszłym roku oddano do użytku nowe trasy zjazdowe o długości 5 km oraz czteroosobową kolejkę krzesełkową Doppelmayr o długości 1 tys. metrów (w rejonie Start-Cucoriedky). Poszerzono także trasy zjazdowe od Skalistego Stawu do Tatrzańskiej Łomnicy.
Na początek feta
Pierwszy śnieg z biurami podróży można będzie przywitać już w listopadzie, biorąc udział w skiopening, czyli wielkich imprezach przygotowanych z okazji otwarcia sezonu narciarskiego dla wszystkich fanów białego szaleństwa.
Z Neckermannem można świętować w Zell am See/Kaprun. Już za 524 zł od osoby można wziąć udział w imprezie w tym jednym z najbardziej znanych w Europie regionów narciarskich.
- W cenę wliczony jest trzydniowy pobyt oraz karnet narciarski - mówi Magda Plutecka-Dydoń z Neckermanna, który proponuje tej zimy wyjazd do ponad 600 obiektów w 300 miejscowościach, znajdujących się w 50 regionach turystycznych.
Do Zell am See warto wybrać się w tym roku z kilku powodów. Po pierwsze jest to idealny region dla narciarzy ceniących sobie doskonałe warunki. Narciarstwo na wysokim poziomie zapewnia tu ponad 150 kilometrów tras, z których najdłuższa ma ponad 6 kilometrów. Dodatkową atrakcją są trasy dla narciarzy biegowych, dwa lodowiska: kryte oraz odkryte na zamarzniętym jeziorze, wreszcie oświetlony w nocy stok.
W tym roku po raz pierwszy, dzięki nowym systemom naśnieżania, wszystkie trasy zostaną pokryte grubą warstwą sztucznego śniegu.
Na lodowcu Kitzsteinhorn od stycznia 2010 r. na wysokości 2500 metrów znajdować się będzie Lodowy Obóz (Ice Camp), stworzony z ponad 60 ton lodu i śniegu. Serwowane w nim będą drinki, można też będzie tam przenocować.
Zell am See kusić też będzie specjalnymi pakietami Snow Okay. Za około 370 euro gwarantują one nie tylko darmowe wstępy na lodowisko, ale też wstęp na kryte baseny na terenie całego regionu. Umożliwia tez otrzymanie sporych zniżek na wypożyczenie sprzętu.
- Uczestnikom Skiopening w Zell am See oferujemy gratisowy karnet narciarski, 20 proc. zniżkę na wypożyczenie sprzętu narciarskiego i jego zakup, a także transport do Austrii luksusowym autokarem - wymienia Magda Plutecka-Dydoń.
Na narty samolotem
Spadek cen wycieczek samolotowych powoduje, że z roku na rok przybywa ofert lotniczych w zimowych katalogach touroperatorów. - Stały się one bardzo konkurencyjne szczególnie w stosunku do ofert z dojazdem własnym, na niekorzyść których wpływa w tym roku wysoki kurs euro. Powoduje on, że koszty paliwa oraz przejazdu autostradami nie wychodzą już tak tanio jak przed rokiem - uważa Andrzej Glapiak.
W porównaniu z 2008 rokiem przybyło zwłaszcza samolotowych wycieczek do Włoch. - Organizatorzy tacy jak Rainbow Tours, Wygoda Travel czy Otium Travel proponują loty do hoteli i apartamentów w najlepszych regionach narciarskich, np. w Val di Fiemme albo Val di Sole, Tre Valli, Kronoplatz czy Alta Vatellina. Ceny ofert z dwoma posiłkami zaczynają się tam od 2 tys. zł od osoby - mówi Anna Zielińska.
Na narty samolotem można też wybrać się do Francji. W Active Travel ceny wyjazdów do Trzech Dolin i do Chamonix zaczynają się już od 1,4 tys. zł od osoby.
Śnieżny raj na ziemi
Nadejście sezonu narciarskiego można też przywitać w Tignes. To stacja narciarska położona na wysokości 2,1 tys. metrów n.p.m. u podnóża lodowca Grande Motte. Dzięki takiej lokalizacji śnieg zalega tu przez 365 dni w roku. Trasy o długości ponad 300 km i brak kolejek do wyciągów pozwalają uznać to miejsce za śnieżny raj na ziemi.
- Zauważyliśmy, że narciarze coraz chętniej wybierają się do Francji. Dlatego wprowadziliśmy do oferty kolejną stację z tego kraju - mówi Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours. Jak dodaje Baszczyński, koszt tygodniowego pobytu w Tignes zaczyna się już od 1393 zł. W cenę wliczony jest przejazd autokarem oraz zakwaterowanie w czteroosobowym apartamencie.
Białe szaleństwo w Bułgarii
Podobnie jak w latach ubiegłych także w tym roku w katalogach touroperatorów nie zabrakło nowości. Itaka jako pierwsza zaproponowała wyjazdy do Bansko, do jednego z trzech największych kurortów w Bułgarii. Miejscowość ta znajduje się u podnóża wyniosłych gór Pirin, co gwarantuje jej co roku iście alpejskie warunki. Bliskość portu lotniczego w Sofii (oddalony zaledwie o 2,5 godziny jazdy samochodem) zapewnia kurortowi dobre połączenie z każdym miejscem w Europie. Do dyspozycji turystów jest 15 wyciągów i 56 kilometrów tras narciarskich. Na najwyższe szczyty dowozi narciarzy gondola.
Zaletą Bansko są niskie ceny. Przynajmniej w porównaniu z tymi, jakie znajdziemy w innych bułgarskich kurortach, takich jak Borowec czy Pamporowo. Cena tygodniowego pobytu w apartamencie czteroosobowym, bez wyżywienia, wynosi w Bansko nieco ponad 1 tys. zł, a z wyżywieniem - półtora tysiąca. Pierwszy termin wylotu w nadchodzącym sezonie jest przewidziany na 12 grudnia.
@RY1@i02/2009/208/i02.2009.208.184.0002.001.jpg@RY2@
Stacja narciarska we francuskim Tignes przeżywa oblężenie w każdym sezonie
David Morel/Editing/REPORTER
@RY1@i02/2009/208/i02.2009.208.184.0002.002.jpg@RY2@
Na stoku - okolice Tignes
Natalie Mayer/WpN
@RY1@i02/2009/208/i02.2009.208.184.0002.003.jpg@RY2@
Zell am Ziller w Austrii to także popularny ośrodek
Huber Images/ZUMApress.com
Patrycja Otto
patrycja.otto@infor.pl
WARTO WIEDZIEĆ
W tym roku poza zniżkami za wcześniejszą rezerwację wycieczki oraz gwarancją niezmienności ceny biura podróży kuszą także Obietnice takie znajdziemy m.in. w ofertach TUI czy Neckermanna. Gwarancja śniegu daje bezpłatną możliwość zmiany terminu rezerwacji na późniejszy lub wybrania z katalogów biura innego miejsca w dowolnym terminie, jeśli okaże się, że na kilka dni przed przyjazdem do hotelu w wybranym uprzednio regionie narciarskim działa mniej niż 75 proc. wyciągów. W firmie Neckermann klienci mają dodatkowo możliwość skorzystania z Jego zakup umożliwia rezygnację z wakacyjnego wyjazdu w każdej chwili i z dowolnego, ale udokumentowanego powodu.
Narciarze mogą w tym roku wybierać z ponad 130 tys. ofert przygotowanych dla nich przez blisko 20 biur podróży. Aż sześć tysięcy propozycji zawiera w swojej cenie
Wybór jednej z nich to oszczędność na wyjeździe od 150 do 200 euro od osoby. Tyle bowiem trzeba zapłacić za karnet na sześć dni. Skipassy wliczone w cenę wyjazdu proponuje większość biur podróży, w tym m.in. Volare Travel, Otium, Neckermann czy Tour Club. Mamy je np. w ofercie wycieczki do włoskiej miejscowości Maso Corto na lodowcu Val Senales. Wyjazd do tamtejszego dwugwiazdkowego hotelu z dwoma posiłkami to koszt 2350 zł na osobę (Neckermann). Skipass Dolomit Superski zadowoli najbardziej wymagających narciarzy. Daje on możliwość korzystania z 450 wyciągów obsługujących 1200 kilometrów tras w ośrodkach narciarskich. Jego cena na sześć dni, w zależności od sezonu, waha się od 170 do 220 euro. Podobne możliwości oferują już ośrodki narciarskie zlokalizowane na południu Austrii. TopSkiPass uprawnia do korzystania z 289 wyciągów i ponad 1 tys. tras narciarskich.
umożliwiają karnety, które oferują możliwość szusowania na nartach w dwóch krajach bez konieczności okazywania dokumentów przy przekroczeniu granicy. W Europie jest kilka takich stoków. Połączone regiony tworzą szwajcarski Zermatt i włoska Cervinia, szwajcarskie Samnaun i austriacki Ischgl oraz szwajcarsko-francuskie Les Portes du Soleil.
forma wypoczynku znana już od wielu lat na Zachodzie, powoli wkracza do Polski. to rodzaj wspólnego wypoczynku kilku osób, z których nie wszystkie jeżdżą na nartach.
to nowość nadchodzącego sezonu zimowego. Tamtejsze kurorty oferują nie tylko dobrze przygotowane trasy, ale również atrakcyjne ceny. Za dwutygodniowy pobyt podczas ferii zimowych w czterogwiazdkowym hotelu Belvedere Holiday Club zapłacimy niecałe 2 tys. zł od osoby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu