Poświąteczna wyprzedaż online
Na zorganizowane wyprzedaże zagraniczne wybierze się w tym roku kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Na Zachodzie poświąteczne przeceny dochodzą do 80 proc. Ale najwięcej zarobimy, ściągając przecenione produkty ze sklepów online.
W Polsce wyprzedaże nie zapowiadają się ekscytująco - w pierwszym tygodniu ceny spadły o 20 - 30 proc. W styczniu upusty sięgną 50 proc. Za to londyński Harrods już mówi o wyprzedaży stulecia. Towar zalega w magazynach, bo sprzedaż przedświąteczna była o 20 proc. niższa niż przed rokiem. Drugiego dnia świąt ceny w domach handlowych obcięto o połowę, a w styczniu skurczą się nawet o 80 proc. Czyli obniżki będą takie, jakie już dziś są w Nowym Jorku, a w styczniu będą w Berlinie czy Mediolanie.
Większość dużych zagranicznych domów handlowych prowadzi sklepy internetowe i ich oferta wyprzedażowa nie różni się od tej w tradycyjnych sieciach. Za przesyłkę do Polski z innego kraju unijnego zapłacimy 25 - 40 zł, z USA - 50 - 70 zł.
Zakupy w zagranicznych sklepach online są idealnym rozwiązaniem dla szukających sprzętu elektronicznego i sportowego. Telewizor LG 42 LE 85 00 w niemieckim Amazonie kosztuje w przeliczeniu na złote 3,5 tys., w Polsce to co najmniej 4 tys. zł. Narty bardzo dobrej marki Volkl Kiku 2010 kupisz dziś za 1140 zł. A będzie taniej.
Za koszulkę polo Ralph Lauren z Mediolanu zapłacimy 160 zł - dwukrotnie mniej niż w kraju. Modna kurtka dżinsowa Diesla (ok. 500 zł) na Conleys.de jest przeceniona z 159 euro na 99,99 euro. Nawet bokserki Calvina Kleina kupisz tu o połowę taniej niż w polskim sklepie.
PATRYCJA OTTO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu