Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Handlowcy toną w długach

1 lipca 2018

Producenci nawet 90 dni muszą czekać na pieniądze za towary dostarczone do sklepów. Handel ma coraz więcej problemów: sprzedaż siadła i gwałtownie rosną zatory płatnicze. Szybko przybywa firm, które nie są w stanie zapłacić kontrahentom na czas

W tym roku powtórzy się lawina upadłości z lat 2002 - 2004. Wtedy zbankrutowało ponad 6,5 tys. firm. Większość z nich to przedsiębiorstwa handlowe.

- Biznes nie wyciągnął wniosków z lekcji z lat poprzednich. Od początku 2010 roku 761 polskich przedsiębiorstw zostało postawionych w stan likwidacji i upadłości. Na koniec roku liczba ta będzie się kształtować w granicach dwóch tysięcy - mówi Tomasz Starzyk z Dun & Bradstreet.

W najgorszej sytuacji znalazła się branża spożywcza. Na koniec czerwca aż 15 911 firm zalegało z płatnościami wobec swoich kontrahentów. To o blisko 3 tysiące więcej w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Jednocześnie zwiększyła się ogólna kwota z tytułu przeterminowanych faktur. Dziś już wyraźnie przekracza 1 mld zł.

- Wśród producentów artykułów spożywczych na koniec II kwartału aż 64 proc. firm było w słabej kondycji finansowej. W porównaniu do pierwszego kwartału stanowi to wzrost o 5 proc. - mówi Tomasz Starzyk.

Problemy tej branży to efekt spadku siły nabywczej Polaków. Firmom zaczyna brakować pieniędzy na regulowanie bieżących zobowiązań.

- Najwięksi gracze ratują się, biorąc towary w coraz dłuższy tzw. kredyt kupiecki. Odbija się to na kondycji mniejszych podmiotów - zauważa Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.

Dziś terminy płatności w tej branży dochodzą do nawet 90 dni. W roku 2009 było to średnio 30 dni.

Co gorsza, szansa na poprawę sytuacji jest nikła. Branżę spożywczą czekają chude lata z powodu planowanego podniesienie podatku VAT.

Z opóźnieniami w realizacji zobowiązań zmaga się także sektor kosmetyczny. W I półroczu 10 081 firm miało nieuregulowane płatności na kwotę ponad 564 mln zł. W porównaniu z analogicznym okresem 2009 roku oznacza to wzrost o ponad 60 mln zł.

Kryzys zbiera obfite żniwo także w branży RTV. Na niekorzyść tego sektora działa sezonowość sprzedaży. Zamówienia planowane są z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.

- Powstaje ryzyko, iż w momencie znacznych spadków sprzedaży wzrośnie zapas sprzętu w magazynach - mówi Tomasz Starzyk.

Popyt na telewizory w I kwartale był mniejszy o 16 proc. W II kwartale, w związku z powodziami, sytuacja się nie poprawiła. W rezultacie firmy zamrażają środki finansowe, zamiast nimi obracać.

Nie wszędzie jest tak źle. W związku z liczbą rosnących zatorów płatniczych nadeszły złote czasy dla przedsiębiorstw windykacyjnych. Handel długami rośnie w błyskawicznym tempie. Ponieważ firmy nie chcą czekać na pieniądze, decydują się na odsprzedaż swoich wierzytelności. Co więcej, przedsiębiorcy szybciej niż w latach poprzednich tracą cierpliwość do spóźniających się płatników, bo obawiają się o swój dalszy byt. Zjawisko to potwierdza Grupa Kruk, która w I półroczu dokonała zakupu wierzytelności o wartości 456 mln zł.

- W 2010 roku portfele sprzedawanych należności mogą osiągnąć wartość ponad 7 mld zł. Szczyt sprzedaży nastąpi w latach 2011 - 2012, gdy banki będą intensywnie oczyszczały bilanse ze złych długów - uważa Piotr Krupa, prezes Kruka.

Wartość wierzytelności, które trafiły do sprzedaży w Polsce w 2009 roku, wyniosła 5,4 mld zł.

@RY1@i02/2010/160/i02.2010.160.000.012a.001.jpg@RY2@

Branża spożywcza ma największe opóźnienia w płatnościach  

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.