Polscy kierowcy nie pokochali hybryd
W tym roku w Polsce pojawią się nowe samochody hybrydowe. Zadebiutują m.in. toyota prius trzeciej generacji, nowy auris, honda CR - Z, a nawet nowe porsche cayenne. Jednak popyt na tego typu samochody wciąż jest niewielki.
Eksperci nie mają wątpliwości, że popyt na samochody z silnikiem konwencjonalnym wspomaganym przez napęd elektryczny będzie u nas niewielki, dopóki rząd nie zdecydują się na ulgowe traktowanie właścicieli ekologicznych samochodów.
- Dopóki nie istnieje w Polsce żaden system zachęt, trudno mówić o tym, żeby samochody hybrydowe podbiły nasz rynek - uważa Maciej Janiszewski, prezes KPI Sports Cars, importera Porsche.
Ma na myśli chociażby coraz bardziej powszechny w krajach zachodnich podatek ekologiczny, uzależniający opłaty od samochodu od poziomu emisji spalin, a nie jak w Polsce od wartości zakupu. To dlatego np. w Holandii jednym z najbardziej wziętych obecnie modeli jest toyota aygo. Toyota zbudowała też swoją potęgę w segmencie hybryd w Wielkiej Brytanii.
O tym, że na Zachodzie opłaca się sprzedawać hybrydy, świadczy również ostatnie posunięcie Nissana. Koncern ten poinformował kilka dni temu, że zamierza w Sunderland w Wielkiej Brytanii uruchomić największą w Europie fabrykę samochodów elektrycznych. Powstawać miałoby tam auto Leaf. W Sunderland produkowanych ma być rocznie ponad 60 tys. baterii zasilających silniki. Podobną fabrykę Nissan otworzy także w Portugalii.
- Bez systemu zachęt możemy tylko liczyć na zmianę nastawienia klienta, ale przy niskiej świadomości ekologicznej społeczeństwa jest to zadanie trudne do zrealizowania - mówi Maciej Janiszewski.
Tę tezę potwierdzają dane Instytutu Samar, monitorującego krajowy rynek motoryzacyjny. Od 2004 roku dealerzy sprzedali w naszym kraju tylko 1,2 tys. takich samochodów. W 2009 roku - po raz pierwszy od pięciu lat - popyt na te auta nawet się zmniejszył. Kupiliśmy tylko 293 auta - o 58 sztuk mniej niż w 2008 roku.
I choć w pierwszym miesiącu tego roku sprzedaż samochodów hybrydowych zwiększyła się ponaddwukrotnie, to sprzedano zaledwie 17 takich aut, a to stanowi 0,07 proc. rynku motoryzacyjnego w naszym kraju.
- Sprzedaż hybryd jest na razie niszowa - stwierdza Andrzej Halarewicz, szef JATO Dynamics w Polsce.
Jednak jak zauważa, to wynika nie tylko z braku systemu zachęt, ale także dużej dysproporcji cenowej pomiędzy hybrydami a ich benzynowymi czy dieslowskimi odpowiednikami.
Przykładowo, ceny najpopularniejszej hybrydy na świecie - toyoty prius drugiej generacji - zaczynają się u nas od 100 tys. zł, a to 20 tys. więcej niż model avensis z benzynowym silnikiem 1,8 l.
Ireneusz Tymiński, dyrektor generalny KBC Autolease Polska, uważa, że - oprócz znacznie wyższych kosztów zakupu - popyt na tego typu samochody zarówno wśród klientów indywidualnych, jak też flotowych, hamują dodatkowo wyższe koszty utrzymania.
- Są one istotnie wyższe. Nawet o 20-25 proc., przy czym oszczędności na paliwie sięgają tylko kilkunastu procent - mówi Ireneusz Tymiński.
@RY1@i02/2010/056/i02.2010.056.166.003a.001.jpg@RY2@
Hybryda to kosztowny prestiż
Cezary Pytlos
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu