Sprzedawcy części korzystają na kryzysie
● Kierowcy szukają tańszych źródeł zaopatrzenia w części zamienne
● Skorzystali na tym niezależni dystrybutorzy, tacy jak Inter Cars i Fota
● W 2009 roku najwięksi sprzedawcy odnotowali 10-proc. wzrost przychodów
Sprzedawcy części samochodowych przeszli suchą nogą przez kryzys na rynku motoryzacyjnym. Jak wyliczyła firma MotoFocus.pl, w 2009 roku 15 największych krajowych dystrybutorów odnotowało niemal 10-proc. wzrost przychodów.
Największy gracz na tym rynku - notowany na GPW Inter Cars - zwiększył swoje przychody o 300 mln zł do ponad 2 mld zł. Dobre wyniki zapowiada także Fota - obok Group Auto Union Polska - trzeci czołowy dystrybutor części zamiennych w naszym kraju. Ostateczne wyniki za IV kwartał 2009 r. firma przedstawi już dziś, w przyszły poniedziałek raport upubliczni również Inter Cars.
- Nasze wyniki pozytywnie zaskoczą, mimo że był to dla nas trudny rok ze względu na prowadzoną restrukturyzację - mówi Waldemar Fijołek, pełnomocnik zarządu spółki Fota.
Rupert Petry, analityk Roland Berger, uważa, że dobre wyniki dystrybutorów części zamiennych nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach europejskich to efekt kryzysu, który wymusił na klientach konieczność poszukiwania tańszych zamienników.
Według Zenona Kosickiego, asystenta zarządu Inter Cars, nieoficjalnie szacuje się, że tylko w ubiegłym roku 200 tys. klientów autoryzowanych stacji obsługi przeszło do niezależnych warsztatów i skorzystało z części sprzedawanych przez takich dystrybutorów jak Inter Cars.
Chodzi o właścicieli samochodów, których wiek mieści się w przedziale od trzech do pięciu lat. Do tej pory - po okresie gwarancyjnym, siłą przyzwyczajenia, pozostawali oni z reguły w ASO. W kryzysie zaczęli szukać oszczędności.
- Trend ten obserwujemy już nie tylko w przypadku klientów indywidualnych, ale też flotowych. Do coraz większej grupy klientów dociera, że otrzymują u nas części i usługi takiej samej jakości jak w ASO, ale o wiele tańsze - mówi Zenon Kosicki.
Przypomina, że średni koszt usługi w warsztatach autoryzowanych w Warszawie wynosi około 200 zł za tzw. roboczogodzinę. Tymczasem w niezależnym warsztacie wyceniany jest tylko na 90 zł. W ASO poza Warszawą trzeba zapłacić 160 zł, podczas gdy w niezależnym warsztacie 60-70 zł.
- O 30-40 proc. tańsze są też części zamienne, które są porównywalnej jakości, a różni je tylko pudełko - mówi Zenon Kosicki.
Części sprzedawane przez niezależnych dystrybutorów mają pudełka producentów, a oferowane w ASO sygnowane są logo koncernów motoryzacyjnych. To dlatego - jak szacuje Zenon Kosicki - obecnie nawet 70 proc. napraw odbywa się w niezależnych od importerów warsztatach.
Jednak jest też druga strona medalu. Alfred Franke, dyrektor działu analiz rynku MotoFocus.pl, zwraca uwagę, że w analizach dotyczących wyników finansowych dystrybutorów nie można pominąć sprawy osłabienia polskiej waluty wobec euro w 2009 roku.
Przypomina, że przychody 15 największych krajowych dystrybutorów co prawda wzrosły o 9,8 proc., ale jeżeli policzymy je w złotych. Gdy zmienimy walutę na euro, jest spadek rzędu 11,4 proc. w segmencie osobowym, a w segmencie ciężarowym o 20 proc.
@RY1@i02/2010/038/i02.2010.038.166.002a.001.jpg@RY2@
Warto porównać ceny części zamiennych
@RY1@i02/2010/038/i02.2010.038.166.002a.002.jpg@RY2@
Sprzedaż wzrosła o prawie 10 proc.
Cezary Pytlos
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu