Skarb Państwa gwarantuje konsekwentną realizację celów strategicznych Bogdanki
Inwestor branżowy nie jest nam do niczego potrzebny. Przez ostatnie 20 lat udowodniliśmy, że wiemy, jak dobrze prowadzić ten biznes, jak tanio i efektywnie wydobywać węgiel. A środki na inwestycje możemy sami zgromadzić.
ROZMOWA
JACEK KRZEMIŃSKI
MIROSŁAW TARAS*
Ściśle rzecz biorąc, emisja naszych akcji na giełdzie nie była tradycyjną prywatyzacją, rozumianą przecież jako sprzedaż udziałów przez Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP). Na razie, wchodząc na giełdę i pozyskując z rynku 528 mln zł, podnieśliśmy tylko kapitał spółki. Cena emisyjna naszych akcji wynosiła 48 zł, dziś oscyluje wokół 70 zł. Zwiększyliśmy więc wartość firmy. Przede wszystkim jednak zdobyliśmy w ten sposób środki na planowane inwestycje, mające na celu podwojenie mocy produkcyjnych poprzez uruchomienie wydobycia w polu Stefanów oraz rozbudowę zakładu przeróbki mechanicznej węgla.
Budujemy ją od czterech lat i do dnia debiutu giełdowego wydaliśmy na ten cel ok. 400 mln zł.
Tak można powiedzieć. Na dokończenie pola Stefanów i rozbudowę zakładu przeróbki mechanicznej węgla potrzebujemy jeszcze w sumie około 1,5 mld zł. Jedną trzecią tej sumy mamy z przeprowadzonej już emisji na giełdzie. Kolejne 30 proc. tych kosztów chcemy pokryć z wypracowywanych zysków, a resztę z kredytu, z którego zdobyciem - mimo kryzysu - nasza firma nie będzie mieć żadnego problemu.
Rozważamy tę możliwość, ale to zależy od dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jaka będzie koniunktura na giełdzie. Po drugie zaś, jaki pakiet akcji będzie chciało sprzedać Ministerstwo Skarbu Państwa. Jeśli większościowy, to jest mało prawdopodobne, żeby rynek wchłonął oprócz tego kolejną emisję naszych akcji. Wszystko zależy więc od chłonności polskiego rynku kapitałowego.
Bo inwestor branżowy nie jest nam do niczego potrzebny. Przez ostatnie 20 lat udowodniliśmy, że wiemy, jak dobrze prowadzić ten biznes, jak tanio i efektywnie wydobywać węgiel. A środki na inwestycje możemy sami zgromadzić. Wejście inwestora branżowego groziłoby tym, że nasze zyski zamiast iść na rozwój i inwestycje naszej firmy, lądowałyby gdzie indziej.
Załodze chodziło o kontrolę korporacyjną, co oznacza, że Skarb Państwa nie musi mieć ponad 50 proc. akcji, ale na przykład około 30 proc., jak w Orlenie. Istotne jest dla nas, żeby nasz główny udziałowiec gwarantował kurs akcji i właściwy kierunek oraz poziom zarządzania firmą. To znaczy gwarantował realizację jej własnych celów strategicznych, autonomię. Skarb Państwa takim gwarantem jest, a w przypadku prywatnego inwestora mogłoby być różnie.
Tym powinny bardziej martwić się niektóre kraje zachodnioeuropejskie, które wbrew rozpowszechnionej opinii wciąż spalają więcej węgla niż Polska. Bo nie ma dziś tańszej energii niż ta wyprodukowana z taniego węgla. Rozsądne państwo tak dywersyfikuje źródła energii, żeby wykorzystać jakiś własny surowiec i coś, co jest wobec niego alternatywą. Dziś w Polsce 96 proc. energii elektrycznej wytwarza się z węgla. Jeśli ten udział spadnie nawet do 50 proc., to nam nie zaszkodzi. Bo nie ma w Polsce tańszego węgla niż ten z Bogdanki. Unijna polityka tylko nas mobilizuje do tego, żeby wydobywać węgiel jeszcze taniej i efektywniej. Owszem, będziemy musieli się poddać dużo ostrzejszej niż dziś konkurencji, ale tego się nie boimy. Opierając się na prognozach finansowych dla pozostałych krajowych spółek węglowych w 2009 roku, wiem, że Bogdanka zarobi na czysto więcej niż cała reszta polskiego górnictwa kamiennego. Będzie miała większy zysk netto niż dużo większa od nas Kompania Węglowa czy Katowicki Holding Węglowy razem wzięte. To mówi samo za siebie.
Jak najbardziej. W tej części Polski nie ma dziś dużego źródła energii elektrycznej. Przesyła się ją tu z odległych miejsc, z Kozienic czy Połańca, co bardzo podnosi koszty firm dostarczających prąd na tym obszarze. Dlatego uważam, że jeśli inwestować w Polsce w nową elektrownię węglową, to Bogdanka jest najlepszą lokalizacją. Bo nie trzeba tu dowozić węgla ani przesyłać prądu na duże odległości - zbyt jest zapewniony na miejscu.
Chcielibyśmy, żeby taki projekt został uruchomiony, rozmawiamy na ten temat z różnymi firmami energetycznymi. Jakie będą tego efekty, czas pokaże.
@RY1@i02/2010/008/i02.2010.008.167.004a.001.jpg@RY2@
Bogdanka jest najlepszą lokalizacją dla nowej elektrowni węglowej, nie trzeba dowozić węgla ani przesyłać prądu na duże odległości - uważa Mirosław Taras
Fot. Archiwum
prezes spółki Lubelski Węgiel Bogdanka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu