Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Płynie strumień wina i zysków inwestorów

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Lokata kapitału

Końcówka roku to nie tylko rekordowe obroty sklepów z winami, lecz także czas liczenia zysków dla osób, które zainwestowały w ten trunek.

Jeszcze rok temu w Polsce było 900 winnych inwestorów, a obecnie jest ich już prawie 2 tys. Razem wyłożyli na butelki 150 mln zł, skuszeni kilkudziesięcioprocentowymi zyskami. Takie profity w skali roku obiecują firmy pośredniczące w lokowaniu w wino, m.in. Wealth Solutions czy Wine Advisors. W porównaniu z inwestycjami w bankach, na giełdzie czy w funduszach to zyski astronomiczne.

Minimalna kwota, jaką trzeba wyłożyć, to 12 tys. zł. Inwestor musi też zapłacić opłatę wstępną (8 - 15 proc. wartości inwestycji), a także 2,5 proc. opłaty za zarządzanie. Dodatkowo trzeba też wykupić polisę ubezpieczeniową na wypadek, gdyby wino się zepsuło albo magazyn, w którym leżą beczki, np. spłonął. Inwestorzy nie mają wpływu na to, co dzieje się z ich winem. Najczęściej znajduje się ono w piwnicach producentów z regionu Bordeaux, gdzie leżakuje w beczkach. To już rozlane do butelek, z reguły droższe, trzymane jest w specjalnych magazynach w Wielkiej Brytanii.

- Jeśli inwestor chce sprowadzić swój trunek, możemy to zrobić, ale do tej pory żaden się na to nie zdecydował - mówi Piotr Suchodolski z Wealth Solutions. Niewielu też zdecydowało się na sprzedaż swojego wina. Wolą śledzić notowania indeksów winnych i liczyć zyski. Kto w maju 2009 r. zainwestował w wino Carruades de Lafite, w sierpniu 2011 r. mógł je sprzedać z zarobkiem 485 proc.

@RY1@i02/2011/247/i02.2011.247.00000020d.805.jpg@RY2@

Shutterstock

Wino butelkowane jest droższe od tego w beczkach

Ewa Wesołowska

ewa.wesolowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.