Dziennik Gazeta Prawana logo

Renesans polskiego kina

27 czerwca 2018

Koniec kryzysu w polskiej kinematografii można już ogłosić oficjalnie. Niemal co trzeci sprzedany w tym roku bilet był na film krajowy. To świetny wynik, bo w całym 2010 r. frekwencja na rodzimych produkcjach wynosiła zaledwie 15 proc.

 "Latarnik, czyli sex & przemoc" - taki patent na przyciągnięcie widzów do kina mieli bohaterowie komedii o kręceniu filmów, czyli "Superprodukcji" Juliusza Machulskiego. Rzeczywiście, kilka lat temu frekwencyjnie przebijały się właściwie tylko ekranizacje lektur. Sfilmowanie kolejnego tytułu, na który pójdą szkolne wycieczki, wydawało się jedyną metodą na skłonienie widza, by zapłacił za bilet.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.